Piwo i kokos [Browar Harpagana] vs [Oskar Blues Brewery]

Kokos i piwo, czy den duet do siebie pasuje? Postanowiłem to sprawdzić i porównam dziś Death By Coconut z amerykańskiego Oskar Blues oraz Buzdygan Rozkoszy z browaru Harpagan.

Piwo i kokos

Dawno nie porównywałem dwóch piw w bezpośrednim starciu. Kilka tygodni temu usłyszałem dużo dobrego o piwie Buzdygan Rozkoszy z browaru Harpagan. Później pojawiły się głosy, że wersja lana bije na głowę wersję z butelki. Postanowiłem to sprawdzić i zaopatrzyłem się w gustowny kartonik z piwem. Później w moje ręce wpadł CocoBänger z browaru Põhjala. W głowie narodził się pomysł porównania dwóch piw. W końcu tu i tu jest kokos. W internecie pojawiły się już porównania obu piw i pomyślałem, że bez sensu powielać temat. W zeszłym tygodniu otrzymałem przesyłkę z UK w której znalazło się piwo Death By Coconut z Oskar Blues Brewing. Tych piw nikt jeszcze nie porównał.

Tematem przewodnim ma być kokos. Jest to dodatek popularny wśród piwowarów, ale trzeba z nim uważać Kokos ma w sobie dużo tłuszczu (ponad 30 g na 100 g produktu), a tłuszcz piwu jedynie szkodzi. Zresztą, nie tylko piwu. Plamy tłuszczu pływające na powierzchni piwa nie wyglądają raczej zbyt apetycznie? Jest więc kilka sposobów na połączenie kokosa z piwem. Który jest najlepszy? Dużo zależy od tego jaki smak kokosa chcemy uzyskać. Jeśli smak ma być bardziej naturalny można dodać wiórki bez prażenia. Prażone wiórki powinny się dobrze zgrać z ciemnym i mocniejszym piwem. Oprócz wiórków kokosowych mamy też chipsy oraz mleczko kokosowe. Najlepszy efekt daje dodanie kokosa podczas cichej fermentacji. Chociaż widziałem też przepisy, gdzie dodawano go podczas gotowania. Tyle teorii, pora sprawdzić ile kokosa jest w tych dwóch piwach:

Death By Coconut [Oskar Blues Brewery]
Death By Coconut [Oskar Blues Brewery]

STYL: Irish Porter
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 6,5 %
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 25
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 11.03.2017

 

Buzdygan Rozkoszy [Browar Harpagan]
Buzdygan Rozkoszy [Browar Harpagan]

STYL: Caribbean Imperial Stout
EKSTRAKT: 24 % wag.
ALKOHOL: 8.6%
SŁODY: Jęczmienne, żytni, jęczmień palony
CHMIEL: ?
DODATKI: kawa, wiórki kokosowe
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 1.12.2018

O Death By Coconut za dużo się nie dowiedziałem. Browar na swojej stronie internetowej informuje o użyciu słodów czekoladowych i karmelowych. Nie ma informacji w jaki sposób kokos został dodany do piwa. No i najważniejsze, styl. Jest to Irish Porter. Buzdygan Rozkoszy to Imperial Stout z karaibską duszą. Będę więc porównywał piwa uwarzone w dwóch różnych stylach. Ciekawe, czy różnica będzie zauważalna? Browar Harpagan dodał wiórki kokosowe oraz kawę. Piwo ma o 2% więcej alkoholu niż jego konkurent. Domyślam sie, że ekstrakt też jest większy w przypadku piwa z Polskim. W końcu to Imperial.

Pora na porównanie szaty graficznej obu piw. Z jednej strony mam puszkę, z drugiej butelkę plus kartonik. Death By Coconut nie wygląda zbyt okazale. Puszka ma brązowe tło i sporo grafiki, ramki, gwiazdki, napisy. Puszka wygląda schludnie. Bez większych fajerwerków, ale ma swój styl. Buzdygan Rozkoszy zapakowany jest w gustowny kartonik. Opakowanie jest mniejsze i wygląda ciekawie. Kolorystyka nawiązuje do etykiety. Połączenie żółtego oraz fioletu wygląda bardzo stylowo. Projekt pirata z etykiety również przypadł mi do gustu. W klimat wpasowuje się też komiksowa czcionka. Pod względem designu lepiej oceniam Buzdygana Rozkoszy, ale Death By Coconut też się dobrze prezentuje.

KOLOR
Pod tym względem oba piwa wyglądają niemal identycznie. Przy przelewaniu widać było kolor ciemnego brązu, w obu przypadkach. W szkle Death By Coconut wydaje się być mniej gęstszy oraz bardziej przejrzysty. Przez Buzdygana Rozkoszy widać zdecydowanie mniej, ba, praktycznie nic nie widać. Piana w obu przypadkach miała beżowy kolor i szybko opadła. Po kilku minutach nie ma po niej żadnego śladu.

AROMAT
Death By Coconut pachnie przednio. Jest tu dużo kokosa i jest ona bardzo łagodny. Przypomina mi to batona Bounty. Do tego spora dawka czekolady. Połączenie kokosa i czekolady brzmi nieźle, przyznacie? Teraz Buzdygan Rozkoszy. Tutaj zapach jest zdecydowanie intensywniejszy i bardziej rozgrzewajacy. Tutaj kokos nie jest aż tak mocno wyczuwalny. Na pierwszym planie jest tu kawa i może zalążek kokosowego aromatu. Przy Death By Coconut jest ona mało wyraźny oraz sztuczny. Buzdygan Rozkoszy rozgrzewa, a piwo z Oskar Blues łagodzi.

SMAK
Na początku Death By Coconut. Ale to jest łagodne i ułożone. Kokos jest tu bardzo wyraźny. Jest słodki z lekkim kwaśnym finiszem. Później pojawia się gorzka czekolada. Smak pokrywa się z aromatem, więc nawiązanie do batona Bounty nasuwa się samo na język. Do tego duża lekkość. Ciało nie jest zbyt gęste, ale smaku temu piwu nie brakuje. Pora na Buzdygana Rozkoszy. Biorę łyka i … mniam, też jest dobre. Od razu wyczuwam większa pełnię. Poza tym piwo jest słodsze, zdecydowanie. W smaku czuję głównie słodką kawę oraz trochę pralin. Poza tym czekolada i … gdzie ten kokos? Na siłę można się jego doszukać, ale jest on bardzo słabo wyczuwalny. Przy Buzdyganie Rozkoszy Death By Coconut jest nawet wytrawny. Wróciłem do piwa z USA. Pod względem kokosa wygrywa ono zdecydowanie. Teraz wyczuwam tu brak słodyczy. Kokos jest, hmm, smakuje identycznie jak owoc. Bardzo naturalnie. Nie ma tu goryczki, nie ma alkoholu, tylko lekkie nuty czekolady i wszechobecny kokos. Do tego piwo jest gładkie, nisko nagazowane oraz wysoce pijalne. Smak utrzymuje się do ostatniej kropli. A jak wypada Buzdygan Rozkoszy? Mniej kokosowy, ale poziom słodyczy mi wszystko rekompensuje. Kawa nadal jest tu na pierwszym miejscu, poza nią trochę pralin i czekolady. Całość ma bardzo słodki charakter. Do tego bardzo podoba mi się ciało. Różnica w ekstrakcie jest wyczuwalna. Piwo też jest nisko nagazowane i powoli spływa po moim gardle.

WERDYKT
Spróbowałem dziś dwóch kompletnie rożnych piw. Stąd też problem z oceną. Pod względem kokosa Death By coconut wygrywa zdecydowanie. Owoc jest tu wyraźnie wyczuwalny. Piwo jest lekkie i dobrze ułożone. Buzdygan Rozkoszy też mi posmakował. Ciężko tu znaleźć kokosa, ale mam tu kawę, praliny oraz czekoladę. Rzeczywiście czuć tu ten karaibski klimat. Stawiam jednak na Death By Coconut. Takiego połączenia deserowego piwa z kokosem jeszcze nie piłem. Jeśli macie okazję, spróbujcie obu pozycji.

Podobne posty

Barley Wine Początek tygodnia za pasem, aja wybrałem dziś piwo z serii kojarzącej się raczej z weekendem i odpoczynkiem. Będzie to Barley Wine z rzemieślniczej se...
Alexander 2016 Ileż to miesięcy przymierzałem się do tego piwa? Dziś w szkle wyląduje Alexander 2016 z Rodenbach. Piwo kupiłem przed zeszłorocznymi wakacjami. N...
Birthday Balloon Piwo Birthday Balloon to urodzinowy prezent przygotowany przez browar Cloudwater. Angielski browar Cloudwater obchodził niedawno trzecie urodziny...
Black Noble Black Noble to kolejny Imperial Stout z Rockmila z którym będę miał przyjemność się zmierzyć. Po całej serii Imperial Stoutów leżakowanych w becz...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o