Petronelka [Browar SzałPiw]

Dziś kolejne piwo, z browaru, który może być bardzo zadowolony z gali ratebeer.com. Petronelka z Browaru SzałPiw.

Petronelka Browar SzalPiw

Na etykiecie mamy biedronkę. Nie kojarzy się ona wcale z tą uśmiechnięta biedronką znaną nam z popularnej sieci spożywczej. Ta jest dosyć bojowo nastawiona. W międzyczasie chciałem sprawdzić skąd ta nazwa i mam. Petronelka to biedronka w gwarze Wielkopolskiej. SzałPwi to Poznański browar i zagadka rozwiązana. Na etykiecie mamy też wierszyk pisany gwarą. Hmmm. Później przetłumaczę go sobie na polski. Etykieta jest prosta, kolor zielony i czerwony, jak biedronka w lesie. A, jeszcze coś o stylu: Sasion z jałowcem. Chociaż z tym stylem, to napiszę coś więcej w trakcie degustacji.

Kolor jest jak by bursztynowy, ale idzie raczej w kierunku złota niż czerwieni. Widać to na zdjęciach. Ciało jest lekko zamglone, jeśli się jednak dobrze przyjrzy, widać świat po drugiej stronie. Piany praktycznie nie ma, chociaż nalewałem je jak zawsze, dosyć agresywnie. A ta która była, szybko zniknęła. Sasion? Słaba piana? Powinno być odwrotnie, ale jak będzie dobrze smakowało, to kto się przyczepi o brak piany?

kolor piwa Petronelka Browar SzałPiw

Aromat jest mocno owocowy, czerwono owocowy. Czuć przede wszystkim truskawkę. W tle jest coś słodkiego. Aromat przypomina trochę słabszą wersje Sahti. A jałowiec? Może i jest, ale ja go ledwo czuje, na granicy autosugestii. Ogólnie, aromat nie jest zbyt intensywny.

W smaku jest już inaczej.  Piwo jest mocno goryczkowe. Płyn nie zdążył jeszcze spłynąć po gardle, a w buzi już zaczęło palić. Biorę drugiego łyka i teraz jest w nim bardzo dużo jałowca. Las, gałęzie, zioła, goryczka. Goryczka, która jest trochę ostra i lekko szczypie w gardle, pochodzi właśnie z tych roślinnych elementów. Z czasem pojawia się słód i wszystko ładnie łagodzi, kontrując goryczkę. Są też przyprawy, ale nie wyczuwam ich za bardzo.  A jeśli już, to jest to kolendra, za którą średnio przepadam. Piwo jest gładkie i ma praktycznie zero gazu, a szkoda. Saison powinien orzeźwiać, a ten pod tym względem mnie nie przekonuje.

Styl: Saison z jałowcem
Ekstrakt: 14 % wag.
Alkohol: 6,4%
Słody: pilzneński, pszeniczny
Chmiel: Columbus, Citra, Simcoe
Przyprawy: jałowiec, imbir, anyż, kardamon, kolendra
Drożdże: ?
IBU: ?
Data spożycia/warka: 20.04.2017
Ocena: 6/10

Piwo daje orzeźwienie ze sporą, ziołową goryczką. Brakowało mi jednak trochę wysycenia. Ja daje sześć, bo to nie moja bajka. Jeśli ktoś jednak gustuje w jałowcowych klimatach to się nie zwiedzie. Piwo ma bardzo intensywny smak, który utrzymuje się do samego końca. Jest dobrze zbalansowane. Warto go spróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *