Northern Rising [Northern Monk]

Po przygodach z potrójnym IPA pora na lżejszą kategorię. Northern Rising z Northern Monk będzie idealny.

Northern Rising [Northern Monk]

Piwo jest pewnego rodzaju hołdem składanym przez browar … dla samego siebie. Northern Monk chce uczcić nim okres w którym z browaru domowego przekształcił się w jeden z lepiej ocenianych browarów w UK. Na pewno jest też jednym  z lepiej działających i zarządzanych browarów. W ich sklepie internetowym można zawsze znaleźć sporą liczbę puszek. Ich Patrons Project to inicjatywa, w której wspierają lokalnych artystów oraz inne kreatywne osoby z „północy”, chcąc pokazać ich osiągnięcia szerszej publiczności. Oprócz tego browar organizuje co roku festiwal znany jako Hop City. Miałem już nawet przyjemność pić oficjalne festiwalowe piwo uwarzone oczywiście przez Northern Monk.

STYL: Pale Ale
EKSTRAKT: 14,0% wag.
ALKOHOL: 5.5%
SŁODY: jęczmienny, pszenica, płatki
CHMIEL: Ekuanot, Simcoe, Citra, Mosaic, Columbus
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 20
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 25.06.2018

Po okresie pełnym Imperialnych Stoutów czy DIPA przyszła pora na coś lżejszego. Northern Rising to Pale Ale. Nie jest to zwykły Pale Ale, ale  chmielony trzykrotnie na zimno. Co daje tego typu chmielenie? Na pewno aromat, za który mają odpowiadać: Ekuanot, Simcoe, Citra, Mosaic oraz Columbus. Piwo ma tylko 14 Plato oraz 5,5% alkoholu, rzeczywiście lekko. IBU też na poziomie ledwie wyczuwalnym.

Naklejka na puszce robi robotę. Pomysł i wykonanie przypomina mi tą z Hop City DIPA 2018. Na etykiecie rządzi czerń i biel. Duże białe litery a w tle ciemne budynki. Na plus fakt podania kilku szczegółów dotyczących składu piwa Northern Rising. To co zasługuje na szczególne słowa uznania kryje się pod spodem. Po zerwaniu etykiety mamy pod nią rozkładówkę. Znajdziecie tam masę informacji na temat tego jak rozrastał się browar. Na początku w 2013 roku kiedy to dwie osoby postanowiły założyć browar mając 5 tyś funtów, po rok 2018 kiedy to ekipa Northenrn Monk liczy 30 osób i produkuje 3 mln pint piwa rocznie. Dużo cyfr, fajnie zaprojektowane grafiki, będzie co poczytać w trakcie degustacji.

Northern Rising [Northern Monk]

KOLOR
Piwo jest lekko zamglone, a nie kompletnie nieprzejrzyste jak na New England przystało. Kolor jest bliższy żółtemu, niż pomarańczowemu. W szkle utworzyła się obfita czapa piany. Jej żywotność oceniam wysoko, utrzymała się przez kilka dobrych minut.

AROMAT
Początek jest bardzo przyjemny. W nos uderza mocne orzeźwienie oraz soczystość. Są tu oczywiście tropiki i to w bardzo pokaźnej liczbie. Mango, ananas, pomarańcza, wszystkie świeżo zerwane z drzewa. Całość jest słodka i wyraźna. Dawno nie wąchałem tak owocowego Pale Ale.

SMAK
No i najważniejsze. Biorę pierwszego łyka i na początku czuje bardzo niskie nagazowanie, piwo spływa po moim gardle niczym woda. Na finiszu brak śladów jakiejkolwiek goryczki. Prym wiodą tu nuty słodkie oraz kwaśne. Z tropikalnych owoców czuję tu mango, morelę oraz ananasa. Jeśli chodzi o treściwość to piwo jest soczyste. Trochę ciała zawsze jest mile widziane, ale to Pale Ale, a nie Double IPA. Po kilku minutach pojawiają się pierwsze oznaki goryczki, jest ona niska, ale wyróżnią się na tle owocowych nut. O pijalności mogę powiedzieć jedno, jest ogromna, potężna. Latem ta puszka poszła by w trzy minuty (razem ze spisaniem recenzji). Powoli zaczynam odkrywać swoją miłość do lekkich piw. Dobrze, że z wzrostem temperatur będzie ich coraz więcej. Ciężko doszukać się tu minusów, Northern Rising jest uwarzone i nachmielone wzorcowo. Każde przechylenie szkła to uderzenie owocowego aromatu i soczystego środka.

Northern Rising [Northern Monk]
OCENA: 9 / 10

Chyba najlepsze piwo z Northern Monk jakie piłem. Dużo owoców do tego lekkość wysoka pijalność. Tak powinno smakować każde sesyjne piwo. Daję 9.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o