Nomono 4 [Browar Solipiwko]

Czwarta wersja z serii Nomono z Browaru Solipiwko. Ja piłem do tej pory dwa, teraz będzie trzecie. Zapowiada się raczej lekko a tego potrzebuję w dzisiejszy piątek.

Nomono 4 - Browar Solipiwko

Jak już zapewne wiecie będę recenzował czwarte piwo z Browaru Solipiwko oznaczone jako Nomono. Poprzednie wypadły dobrze, nie rewelacyjnie, ale dobrze, więc i tutaj liczę na happy end. Tym razem mamy do czynienia z piwem w stylu Tropical Vermont IPA. Tropicale już piłem i smakowały mi różnie. Raz lepiej, raz gorzej, ale bardziej w tą drugą stronę. Z kolei z Vermont IPA mam tylko i wyłącznie pozytywne skojarzenia. Szykuje się więc na owocową ucztę.

etykieta Nomono 4 - Browar Solipiwko
Etykieta i dbałość o detale.

Etykietą zachwycałem się już przy okazji Nomono 3. Tym razem widzę obrazek raczej w klimacie tropikalnej dżungli, ale i tak jest rewelacyjny. Kolory do siebie pasują, widać dbałość o detale i podoba mi się symetryczny podział etykiety, Dziecko poznało wszystkie zwierzęta i owoce na etykiecie co tylko potwierdza jej bardzo dobre wykonanie. No i spostrzegawczość mojej córki, ale to inny temat. Tekst jest bardzo przejrzysty, najważniejsze informacje są dobrze wyszczególnione, dobra robota agencji reklamowej FLOV. Nie dziwie się, że sporo innych producentów piw z nimi współpracuje. Sam też pewnie bym z nimi współpracował gdybym miał własny Browar. Czas odkapslować piwo i sprawdzić co na sawannie piszczy.

kolor Nomono 4 - Browar Solipiwko

Piwo ma bursztynów kolor. Nie jest do przejrzyste, raczej mętne. Tworzy się też spora biała piana, która dosyć szybko opada. Powstaje raczej średni lacing.

W aromacie czuję głownie amerykańskie chmiele. Jest dosyć intensywnie. Unosi się aromat tropików i żywicy. Z czasem cytrusy zaczynają dominować.

Już w pierwszym łyku czuję jak bardzo gładkie jest to piwo. I to są główne wrażenia. Poza tym na finiszu czuję sporą goryczkę, która z czasem staje się coraz większa. Chociaż jej ogólny poziom określę raczej jako średni. Smak piwa jest na początku mało wyraźny. Czuję trochę łodygi. W tel czuję lekki słodki smak, coś jak karmel. Aromat był na pewno bardziej intensywny. A co z owocami? Czuję głownie morele, brzoskwinie i inne owoce o gładkim smaku. Do tego jeszcze płatki owsiane i mamy bardzo gładki produkt. Do tego średnie nasycenie i pijalność jest bardzo wysoka. Nie czuje jednak tego orzeźwienia obiecanego na etykiecie. Jest raczej płasko, głownie przez użycie mdłych owoców. Dobrze, że jest goryczka, która dobrze i wyraziście to wszystko kontruje. Bez niej byłoby to piwo bez historii.

STYL: Tropical Vermont IPA
EKSTRAKT: 14% wag.
ALKOHOL: 5.9%
SŁODY: jęczmienny, Pale Ale, monachijski, pszeniczny
CHMIEL: Cascade, Chinook, Citra, Simcoe, Warrior
DODATKI: płatki owsiane, owoce
DROŻDŻE: S-04
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 15.12.2017
OCENA: 6/10

Piwo jest bardzo gładkie i pijalne. Owoce są słabo wyczuwalne, jest za to goryczka, która nadaje piwu charakteru. Od siebie daję 6 i czekam na następną część liczą na jakieś ciemne piwo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *