Noa Pecan Mud Cake [Omnipollo]

Wracamy do Europy i kierujemy się do … no właśnie, tego w przypadku Omnipollo nigdy nie wiadomo. Pewne jest to, że dziś w szkle zagości Noa Pecan Mud Cake.

Noa Pecan Mud Cake Omnipollo piwo

Chłopaki z Omnipollo lubią podróżować, tym razem udali się do Holandii i uwarzyli tam „deser w płynie”. Wzorem dla piwa był Mud Cake, czyli klasyk z południa Stanów Zjednoczonych. Jest to czekoladowe ciasto o „błotnej” (z angielskiego mud) konsystencji. Jeśli ciasto jest wilgotne, musi być dobre 😉 W nazwie mamy jeszcze orzechy, czyli Pekany. Nie wiem czym różnią się smakowo od innych, gdyż nie jestem fanem orzechów, nie jest to do końca mój smak. No ale orzechy z ciastem czekoladowym? Któż by się nie skusił?

Z całej serii piw Omnipollo, właśnie Noa Pecan Mud Cake i jego wariacje są najwyżej oceniane. Jeśli popatrzymy na oceny to wersja Bourbon leżakowana  w beczkach (zgadnijcie po czym?) ma praktycznie taką samą ocenę, ok, wyższą o 0,1, ale to minimalna różnica. Za tym piwem rozglądałem się już od dłuższego czasu, myślałem nawet o zakupie online z zagranicy. Wiązało się to niestety ze sporymi kosztami wysyłki. Na szczęście piwo pojawiło się w ofercie jednego z polskich sklepów, zamówiłem, opłaciłem, mam. Nie będę się rozpisywał na temat aromatów, przedstawiłem swoje zdanie przy okazji recenzji piwa Anagram. Nie hejtuję tego rozwiązania, jeśli piwo jest bardzo dobre.

Etykieta, a raczej obrazek jest bardzo prosty. Uśmiechnięta buzia z wystawionym językiem. Chociaż ten język jest wystawiony w taki sposób, jakby ktoś się oblizywał z zachwytu. Buzia to za dużo powiedziane, widzę tylko usta i oczy. Te dwa elementy są wykonane z farby lub czegoś podobnego. Nie znam się, ale jeśli to jest farba, to dosyć gruba i przypomina plastelinę. Całość jest minimalistyczna na maksa, buzia jest jednak tak charakterystyczna, że nie pomylicie tego piwa z żadnym innym. Piwo zostało uwarzone w browarze De Molen i jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów.

Noa Pecan Mud Cake Omnipollo piwo

W kolorze piwo jest czarne, gęste i nieprzejrzyste. Jak to Imperial Stout. Do tego pokaźna brązowa piana, która dosyć długo utrzymuje się na powierzchni. Po pewnym czasie redukuje się do obręczy przy szkle.

Nie trzeba się mocno zaciągać, aromat jest bardzo intensywny. Pierwsze skrzypce grają tu orzechy i czekolada. W tle przebija się alkohol oraz słodycz. Całość podchodzi mi trochę pod amaretto. Zapach zaczyna łączyć się w całość i idzie w kierunku tiramisu w płynie. Nabrałem ochoty na dobre ciasto.

Czas na pierwszego łyka. Mmm, ile tu jest migdałów! Ich smak rozchodzi się po całym moim podniebieniu. Z czasem ich miejsce zaczyna zajmować gorzkawa czekolada, jest też lekko alkoholowy finisz. W drugim łyku jest podobnie, ale smaki są intensywniejsze. Piwo jest gęste, oblepia mi całą buzię i powoli spływa po gardle. Po każdym przechyleniu szkła zostaje na nim ślad piany. Z czasem pojawia się coraz więcej gorzkiej czekolady, dużo więcej, intensywność do kwadratu. Słodyczy też daje o sobie znać, smak idzie w kierunku słodko-gorzkiego. Nic tylko usiąść i się nim raczyć. Orzechy też są, ale liczyłem na ich większy udział. Alkohol? Piwo rozgrzewa i tyle.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 11.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?
OCENA: 10/10

Kolejne idealne piwo z Omnipollo, zasłużona 10. W moim osobistym rankingu wyżej oceniam Anagram, tam efekt wow był jeszcze większy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *