Niezła Sztuka [Browar Hoplala]

Lekkość Saison’a podkręcona amerykańskimi chmielami. Założenia są niezłe. Tak właśnie powinno smakować piwo Niezła Sztuka z Browaru Hoplala.

piwo Niezła Sztuka

Browar Hoplala to browar kontraktowy założony przez dwie dziewczyny.  Mówią one o sobie, że „tworzą kobiecy pierwiastek w męskim świecie browarnictwa”. Dominika i Martyna chcą pokazać, że dziewczynom też smakują piwa kraftowe. Brawa za inicjatywę, piwo kojarzy się raczej z męskim trunkiem. Chociaż przeglądając relację z piwnych festiwali widać na nich coraz więcej kobiet. Ja uważam, że dobre piwo obroni się samo. Style piwne dają szerokie pole do popisu i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja widzę taki scenariusz: kilka kobiet spróbuje piw Hoplala, jeśli dowie się, że warzą je płeć piękna. Ot, taka damska solidarność 😉

Etykieta jest bardzo przejrzysta. Na białym tle widać kolorowe bohomazy. Nie wiem jak Wam, mi się podoba. Według mnie jest to nawiązanie do słowa „Sztuka” w nazwie. Czcionka jest bardzo czytelna, bardzo łatwo znajdziecie tu wszystkie informacje. Etykieta jest trochę krzywo naklejona, ale co tam. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało warzone w Browarze Perun.

piwo Niezła Sztuka

Piwo Niezła Sztuka ma złoto bursztynowy kolor. W szkle tworzy się spora, biała piana i utrzymuje się ona dosyć długo na powierzchni. Piwo jest przejrzyste, choć lekko zmętnione. Fajnie wyglądają bąbelki, które bardzo szybko unoszą się ku górze.

Na początku aromat jest charakterystyczny dla piw pszenicznych. Później pojawiają się nuty czerwonych owoców. W tle są cytrusy, ale są one bardzo słabo wyczuwalne. Ogólnie z intensywnością jest średnio.

W smaku czuję czerwone owoce, z gładkim trawiasto-pszenicznym finiszem. Już w pierwszym łyku pojawiła się goryczka. W kolejnym łyku do głosu doszły nuty trawiasto-łodygowe i jest ich coraz więcej. Całość zaczyna trochę zalegać. Piwo jest lekkie i sesyjne, tylko ta goryczka psuje całość. Ciekawe, czy piwo było chmielone na zimno? Słodycz jest niska, piwo jest raczej wytrawne. Szkoda, że smak czerwonych owoców tak szybko uleciał. Alkoholu nie czuć wcale. Nagazowanie jest niskie w kierunku średniego. Łodygowa goryczka pojawiła się za szybko, a szkoda. Mogłoby być dużo lepiej.

STYL: American Saison
EKSTRAKT: 12,0% wag.
ALKOHOL: 4.8%
SŁODY: pilzneński, wiedeński, karmelowy ciemny, pszeniczny, monachijski
CHMIEL: Columbus, Cascade, Citra, Chinook
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 26.02.2018
OCENA: 7/10

Ciekawa interpretacja Sasion na amerykańskich chmielach. Szkoda, że pod koniec smak idzie w łodygę, daję 7.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *