NE IPA – Blind Test [Trzech Kumpli / Rockmill / Verdant / Tree House]

Pora na kolejny ślepy test. Tym razem na przeciwko siebie staną cztery piwa w stylu New England.

NE IPA - Blind Test [Trzech Kumpli / Rockmill / Verdant / Tree House]

Po pierwszym ślepym teście Imperial IPA miałem jeden wniosek: nigdy więcej 8 piw na jedną osobę 😉 Tym razem postanowiłem sprawdzić piwa w moim ulubionym stylu : NE IPA. Oczywiście, nie jest to żaden oficjalny styl BJCP, ale co tam. Każdy New England zna, większość New England lubi. Dziś ograniczyłem się to czterech piw. Liczba nie jest zbyt okazała, więc muszą być to cztery konkretne pozycje.

Konkretne i świeże. Nie wiem czy istnieje inny styl, w którym tak bardzo patrzy się na daty ważności? Chmiel szybko ulatuje i często to samo piwo dostaje dużo niższe oceny po dwóch miesiącach, niż zaraz po premierze. Mit? Nie zdarzyło mi się pić tego samego piwa w odstępie kilku tygodni. Znaczy, żadnego NE IPA. Na pewno duże znaczenie ma tu temperatura i warunki przechowywania piwa. O ile przy polskich piwach nie ma z tym problemu (chociaż, niestety, zdarzają się wyjątki) to kilka razy przejechałem się już na NE IPA z zagranicy. Tutaj dochodzi też kwestia transportu z kraju produkcji do Polski. Piwa z zagranicy mają jednak jedną przewagę – puszka. O ile przy piwach ciemnych nie czuję zbytniej różnicy, to IPA wydają się być „świeższe”. Może to moje widzimisię? Nie wiem, ale puszka mnie jeszcze nigdy nie zawiodła.

BOHATEROWIE

Track & Field [Verdant]

Track & Field [Verdant]
STYL:
India Pale Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 7.2%
SŁODY: Best Ale
CHMIEL: Simcoe, Mosaic
DODATKI: ?
DROŻDŻE: Lalbrew New England
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 02.02.2018

Tornado [Tree House]

Tornado [Tree House]
STYL:
American Pale Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 5.4%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 27.02.2018

Misty [Trzech Kumpli]

Misty [Trzech Kumpli]
STYL: Contemporary IPA
EKSTRAKT: 15% wag.
ALKOHOL: 5.5%
SŁODY: jęczmienny, płatki owsiane, płatki pszenne
CHMIEL: zmienna mieszanka: Mosaic, Citra, Amarillo, Columbus, Chinook, Palisade
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 40
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 21.07.2018

Juicy Delight [Rockmill]

Juicy Delight [Rockmill]
STYL: American India Pale Ale
EKSTRAKT: 16% wag.
ALKOHOL: 6.5%
SŁODY: ?
CHMIEL: Chmielone Citra, Mosaic, Chinook
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 06.09.2018

Postanowiłem znaleźć dwa najlepiej oceniane piwa w stylu New England w naszym kraju i porównać je z konkurencją z zagranicy. Obecne top 3 wg. Untappd to Juicy Delight, Misty i Wujek z Ameryki. Piwo z Browaru Zakładowego piłem kilka tygodni temu i wypadło średnio. Misty gościła już na moim blogu, jednak było to kilka dobrych miesięcy temu. Na szczęście udało mi się znaleźć butelkę w jednym z Poznańskich sklepów. Z Juicy Delight nie było dużego problemu, piwo trafiło właśnie na półki Lidla. Reprezentacja kraju gotowa, pora na resztę świata. Pierwszym piwem będzie Tornado z amerykańskiego Tree House. Browar cieszy się dobą opinią, szczególnie jeśli chodzi o piwa w stylu New England. Czwarty zawodnik pochodzi z Anglii. Niestety, nie miałem w zapasie żadnych świeżych piw z Cloudwater. W piwnicy znalazłem Track & Field z Verdant. Browar jest obecnie numerem jeden jeśli chodzi o New England w UK, potwierdza to np. Putty. O  Track & Field słyszałem jednak inne opinie. Piwo ma iść bardziej w kierunku klasycznego IPA. Postanowiłem jednak zaryzykować, nie raz klasyczne IPA były bardziej owocowe niż NE IPA z Polski 😉

Ślepy test polega na tym, że nie wiem jakie piwo znajduje się w danym szkle. Nie sugeruję się więc marką oraz krajem pochodzenia 😉 Patrząc na oceny z portali, pojedynek powinno zdecydowanie wygrać Tornado z Tree House. Pod względem świeżości numerem jeden jest Rockmill. Piwa przelane, szkła ponumerowane, pora zacząć test. Najpierw sprawdzę aromat oraz smak, z czterech piw wybiorę dwa najlepsze. W finale ponownie kilka łyków i odsłonię numerki, aby poznać zwycięzcę.

Blind Test New England IPA

AROMAT

1 – Jest mega słabo. Ciężko się tu czegokolwiek doszukać. Czuję tu głównie granulat, chociaż i to jest zbyt miłe określenie. Bardziej świeżo skoszoną trawę. Biorę kolejny wdech i jestem rozczarowany. Podobny zapach ma świeże i niedojrzałe awokado przekrojone na pół. To piwo ma na starcie duży minus.

2 – Jest dużo lepiej, na pierwszym planie mango oraz ananas. Wyglądem jest najmętniejsze spośród całej czwórki. Z czasem wychodzi tu trochę nut kwiatowych, idących w stronę pelargonii.

3 – Tu jest podobnie do pierwszego, też średnio. Bardzo podobne odczucia co do numeru 1. Jest tu granulat chmielowy, na siłę idzie się tu doszukać słodkich owoców. Mango, grejfrut. Jest intensywnie, ale słabo jakościowo. Ostatecznie lepiej niż 1, ze względu na większą intensywność.

4 – W końcu. To piwo wygrywa zdecydowanie starcie w kategorii aromat. Bardzo świeże i owocowe. Na pierwszym planie czuję tu tropiki wsparte niewielką słodyczą. Czwórka zostawia konkurencję daleko w tyle.

SMAK

1 – Na początku najgorsze 😉 Ku mojemu zdziwieniu w smaku jest już dużo lepiej. Na początku uderza duża soczystość. Jest mango oraz grejpfrut skontrowane lekką goryczką. Podoba mi się nasycenie, drobne bąbelki gazu pękają na moim języku. Piwo jest mega pijalne. Aromat na to nie wskazywał, ale piwo na pewno znajdzie się na podium.

2 – Tu jest słabo. Przy pierwszym łyku czuję jedynie lekkie drapanie od granulatu chmielowego. Lekko mdłe, nijakie. Średnio się to pije. Kolejne łyki nie przynoszą lepszych doznań, w prawdzie pojawiają się owoce, ale bez szału. Dużo gorzej niż 1, zdecydowanie. Owoców nie ma tu wcale, goryczka też raczej średnia. Na siłę to mogę się tu doszukać … może marchewki. Piłem już trochę New Enlgand i profilem smakowym to piwo nie odpowiada żadnemu z nich. Wyczuwam ostatnie miejsce.

3 – Na początku zero goryczki, jest słodko i owocowo. Na minus na pewno niewielka dawka owoców, piwo spływa do gardła i nie zostawia po sobie miłego wspomnienia. Jest może lekki grejpfrut, ale nie jest on pierwszego sortu. Mdłe, bez wyrazu. Na pewno pijalne, ale po piw w tym stylu oczekuję lepszych owocowych doznań. Niskie nagazowanie, trochę słodko-nijakich nut. Tylko ten grejpfrut pojawiający się na finiszu ratuje to piwo. Może było przechowywane w złych warunkach? Nie wiem. Faktor NEIPA – brak.

4 – Pierwszy łyk i od razu duża soczystość. Na pewno będzie w czołówce, ciało nie jest idealna, ale piwo nadrabia ilością owoców. Smak idzie bardziej w kierunku mango. Nie będzie problemu z wybraniem finałowej dójki.

Pora wybrać dwa najlepsze piwa. Nie będę miał z tym najmniejszego problemu, gdyż 1 i 4 są zdecydowanie lepsze od dwóch pozostałych. 3 była blisko, a 1 ląduje na szarym końcu. Pora sprawdzić kto będzie numerem jeden.

1 – W aromacie jest dalej średnio, trawa, niedojrzałe owoce. Intensywne, ale mało przyjemne. Smak rekompensuje za to wszystko. Piwo jest gładkie z bardzo fajnym wysyceniem. Soczystość owoców jest tu na bardzo wysokim poziomie. Smak jest bardziej mandarynkowy, niż klimaty mango. Do tego lekka goryczka, która trzyma to wszystko w ryzach. Poprzeczka wisi wysoko.

4 – Pod względem aromatu miażdży swojego konkurenta. Coś jak Gołota vs Lewis. Dużo to owoców: mango, marakuja, pomarańcza. Blisko mu do soku. Jest bardzo świeżo i intensywnie. W smaku jest podobnie. W bezpośrednim porównaniu z numerem 1 jest tu więcej mango. To ono rozdaje tu karty. Goryczka też wydaje się być większa. Soczystość jest dobra, ale to poprzednika trochę mu brakuje. Piwo jest bardzo dobre, pijąc je solo dał bym mu wysoką notę, ale w dzisiejszym konkursie…

Wygrywa 1. Przez dłuższy czas piłem oba piwa na zmianę, są cholernie blisko siebie, ale ostatecznie wygrywa 1. Dlaczego? Owocowość. 1 jest dużo bardziej soczysta, mam wrażenie wgryzania się w świeże owoce. Do tego oprócz mango, mam tu nuty mandarynek i pomarańczy. Nie można mu zarzucić płaskiego smaku. Oba piwa są dobre, naprawdę. W lato z chęcią wypiję i jedno, i drugie. Jeśli mam jednak wybrać lepsze to o te kilka szczegółów wygrywa numer 1. Pora odkryć karty, zaczynam od najgorszego piwa:

IV miejsce – nr 2 – Tornado [Tree House]
III miejsce – nr 3 – Misty [Trzech Kumpli]

II miejsce – nr 4 – Juicy Delight [Rockmill]
I miejsce – nr 1 – Track & Field [Verdant]

Tego się nie spodziewałem. Piwo w którym pokładałem największe nadzieje Tornado z Tree House zajęło ostatnie miejsce. Przy wyrównanym poziomie, spoko. Piwo odstawało jednak znacznie od pozostałych, pierwszy kontakt z popularnym browarem i taka wtopa. Brąz dla Misty z Trzech Kumpli. Może piwo stało zbyt długo na sklepowej półce? Czuć było jego „wiek”, świeżość gdzieś uleciała. Były owoce, ale wszystko na siłę. Lepsze od Tree House, ale do pierwszej dwójki mu daleko. Srebro zdobywa Rockmill i jego Juicy Delight. Piwo zakupione w Lidlu. Świeże, pijalne, owocowe. Kurcze, jeśli takie sztosy będą dostępne w Lidlu za cenę równą browarowi Gloger to wakacje będą piękne – sklep mam pod nosem. Chociaż będzie ciężko, piwo trafiło na półki dziś rano, a już koło 14 zostało tylko kilka sztuk. Mam nadzieję, że Rockmill nieźle zarobi na tej umowie ze sklepem, należy im się. A kto wygrał? Verdant i ich „zbyt goryczkowa by wziąć udział w zawodach” IPA. Jestem w lekkim szoku. Piwo, które w założeniach miało iść w klasykę i być bardziej goryczkowe, niż pozostałe wypusty, w kategorii soczystości zakrywa resztę ogonem. Verdant jest dla mnie obecnie numerem 1 z UK jeśli chodzi o NEIPA i to piwo potwierdza tą tezę. Nie dziwię się, że piwa z browaru znikają z ich sklepu online w ciągu kilku godzin.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o