Mooi & Meedogenloos [De Molen]

Każdy słyszał o De Molen. Ja także, ale nie miałem jeszcze możliwości spróbowania ich piw. Na szczęście sytuacja się zmieni, bo niedawno zakupiłem butelkę Mooi & Meedogenloos.

Mooi & Meedogenloos [De Molen]

Brouwerij De Molen został założony w 2004 roku przez piwowara domowego Menno Oliviera, który przed założeniem własnego browaru pracował jeszcze w browarze w Rotterdamie. Nazwa browaru oznacza młyn, wiatrak, rzecz, która kojarzy się z Holandią tak mocno, jak drewniane chodaki, ser i legalna marihuana. Na początku  browar był dosyć mały, warzelnia miała wielkość 6 hektolitrów. W 2009 roku udało się ją powiększyć do 50 hektolitrów. De Molen jest prawdopodobnie najsłynniejszym browarem rzemieślniczym w Holandii. Został on zresztą wybrany holenderskim numerem 1 na gali ratebeer 2016. De Molen zasłużył na te wyróżnienia, gdyż należy do grupy browarów kreatywnych, nie bojących się eksperymentować i łączyć odmienne piwne style w jeden. Do tej pory na rynku pojawiło się ponad 500 różnych piw z młynem na kapslu. Robi wrażenie, przyznacie?

Etykiety browaru są bardzo charakterystyczne. Wystarczy wpisać De Molen w google i wybrać grafikę. Nie, to nie jest jedno i to samo piwo. Każda etykieta jest projektowana według tego samego szablonu. Nie ma tu żadnych graficznych fajerwerków, jest nazwa piwa i sporo informacji o samym produkcie. W Polsce podawanie pełnego składu w przypadku piw rzemieślniczych stało się normą. Niestety, nie można powiedzieć tego samego o piwach z zagranicy. Na szczęście De Molen’owi bliżej do naszych standardów. Mamy więc BLG, IBU i pełny skład. To na pewno na plus. Jeśli chodzi o całą koncepcję, jestem w stanie ją zrozumieć, ale nie do końca mi się ona podoba. Jestem wzrokowcem i widząc dobre piwo w internecie zwracam uwagę na jego etykietę. Stojąc w sklepie lub przeglądając strony www staram się wyłapać ten produkt w gąszczu innych. Z De Molen trzeba się dokładnie przyglądać co to za piwo. Zresztą, te które ja dziś wybrałem jest dostępne w wersji podstawowej i Barrel Aged (wcześniej były jeszcze 2, ale nie są już produkowane). Nie ma szans, aby z daleka poznać które piwo jest które. W sklepie było 6 różnych piw z De Molen’a. Musiałem sprawdzić każdą z bliska, żeby widzieć jakie piwo kupić. Może trochę marudzę, ale to mój blog i mam do tego prawo 😉 To nie etykiety są tu najważniejsze, a to co jest w środku butelki. Firmowy kapsel już na podłodze (nie, nie zbieram), szkło na stole, zaczynamy.

Mooi & Meedogenloos [De Molen]

Już przy przelewani widać jak bardzo gęste jest to piwo. Ma ono bardzo ciemno-brązowy kolor, w szkle jest czarne jak (młody) Michael Jackson. Piana robi wrażenie, pieni się tak mocno, że sprawdziłem, czy w składzie nie ma płynu do kąpieli. Ma ona beżowy kolor i zostawia śliczny lacing na szkle. Nie są to drobne bąbelki, a konkretny kożuch przylepiony do wnętrza sniftera.

Czas się zaciągnąć. Głęboki wdech i w nos uderza spora dawka wanilii oraz palone nuty. Zapach jest rozgrzewający, i to mocno. W całości rządzi bez wątpienia mocna goryczka, to ona wyłania się spomiędzy innych aromatów. Jest dobrze, nawet bardzo, Holendrzy to jednak potrafią. Chociaż jak piwo trochę postało, to w aromacie pojawia się coraz więcej słodkich nut. Wszystko jest bardzo intensywne, w to mi graj.

Pierwszy łyk i już czuję potęgę tego piwa. Jest ono dosyć gęste, w smaku jest na początku gorzkie, jednak z każdą sekundą na podniebieniu pojawia się coraz więcej słodyczy. Romans słodyczy i gorzkiego smaku, wszystko tak jak lubię. A to dopiero pierwszy łyk! W kolejnym doszła jeszcze spora paloność ze słodkim, lekko waniliowym finiszem. Piwo jest kremowe, przypomina mi trochę kawę, ale taką ze śmietanka. Alkohol jest tylko na etykiecie, w smaku nie czuję go wcale, jest idealnie ukryty. Fakt, piwo lekko rozgrzewa, ale nie ma w nim żadnych alkoholowych posmaków. Z czasem piwo idzie w kierunku słodkiej kawy i czekolady, zaczynam też wyczuwać lekką śliwkę. Poezja. Śliwka jednak szybko znika, szkoda. Bez wątpienia jest to pozycja do degustacji i wolnego sączenia.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: 24.1% wag.
ALKOHOL: 10.2%
SŁODY:  jęczmienne; pilzneński, karmelowy, czekoladowy, palony.
CHMIEL: Chinook, Saaz
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 29.12.2021
OCENA: 10/10

Pierwsze piwo z De Molden i od razu strzał w środek tarczy. Weź kawę, dodaj sporo cukru, dobierz do tego gorzką czekoladę, takie właśnie jest to piwo. Intensywne, gęste, zasłużone 10. Z chęcią jeszcze je kiedyś wypiję.

 

2 odpowiedzi do “Mooi & Meedogenloos [De Molen]”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *