Milkshake IPA [Browar Stu Mostów] vs [Kingpin]

Pojedynek pod hasłem laktozy oraz chmielu, czyli Salamander Bilberry Milkshake IPA z browaru Stu Mostów kontra Amadeo Raspberry Milkshake IPA z browaru Kingpin.

Milkshake IPA Salamander - Browar Stu Mostów, Amadeo - Kingpin

Na początku słowo o stylu. Milkshake IPA nie jest żadnym oficjalnym stylem, podobnie jak New England IPA. Jednak od ponad roku oba style cieszą się bardzo dużą popularnością. W sklepie pojawia się coraz więcej piw z  Milkshake w nazwie, a na forach piwowarów domowych coraz więcej przepisów na uwarzenie domowego mlecznego szejka z chmielem. Milkshake IPA to chmielone piwa (w tym wypadku India Pale Ale) warzone z dodatkiem cukru – laktozy. To połączenie daje piwo bardziej treściwe, mleczne, słodsze, przypominające klasyczny Milkshake. Pod względem ciała przypomina trochę NEIPA. Oprócz laktozy do piwa dodaje się często owoce, przez co nawiązanie do mlecznego szejka jest jeszcze większe. Za oceanem piwa te często nazywane są … lactose IPA.

W Polsce pojawiło się już kilka piw w tym stylu. Ja nie piłem jeszcze żadnego. W sklepie zauważyłem Salamander z browaru Stu Mostów, przeczytałem opis, zaciekawił mnie i piwo wylądowało w moim koszyku. Jedno piwo z tego browaru wygrało już u mnie ślepy test na DIPA. Kilka dni później kupiłem Amadeo z browaru Kingpin  i pomyślałem, że fajnie będzie porównać ze sobą oba piwa. Oto głownie bohaterowie dzisiejszej potyczki:

Salamander [Browar Stu Mostów]
Milkshake IPA - Salamander [Browar Stu Mostów]
STYL: BilberryMilkshake IPA
EKSTRAKT: 17,0% wag.
ALKOHOL: 5.9%
SŁODY: jęczmienny, pszeniczny
CHMIEL: ?
DODATKI: płatki owsiane, laktoza, przecier jagodowy (10%), laski wanilii
DROŻDŻE: ?
IBU: 45
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 07.02.2018

Amadeo [Browar Kingpin]
Milkshake IPA - Amadeo [Browar Kingpin]
STYL: Raspberry Milkshake IPA
EKSTRAKT: 15,5% wag.
ALKOHOL: 4.3%
SŁODY: jęczmienny Pale Ale, pszeniczny jasny, owsiany, płatki pszeniczne
CHMIEL: Citra, Mosaic
DODATKI: laktoza, przecier z malin
DROŻDŻE: Lallemand Danstar Windsor Ale
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 24.05.2018

DESIGN

Dwie różne etykiety. Obie wpisują się w ogólny wzór charakterystyczny dla piw w obu browarów. Browar Kingpin poszedł w kolory, a klimatem w lata ’80. Wsysaczy spojrzeć na fryzurę, okulary czy bluzę postaci z etykiety. Brakuje mi tylko muzyki z keybordu w tle. Browar Stu Mostów też jest wierny swojemu minimalistycznemu podejściu do tematu etykiet. Na ich piwie widać czarną salamandrę na żółtym tle oraz sporo czarnych napisów. Obie etykiety są bardzo czytelne, na Amadeo znajduje się nawet pełny skład piwa. Z racji tego, że przypomniały mi się lata 80′ i początek 90′ w moim rankingu wygrywa Kingpin. Ta ze Stu Mostów też dobrze się prezentuje.

KOLOR

Od razu widać, że będą to dwa różne piwa.

Milkshake IPA Salamander - Browar Stu Mostów, Amadeo - Kingpin

Salamander wygląda jak gęsty sok z jagód. Jest bardzo ciemny, a niewielka warstwa piany pokazuje, że jest to sok lekko już sfermentowany 😉 Przy agresywnym nalewaniu utworzyła się spora czerwona piana, widziana często przy piwach z sokiem. Nie żebym je pił, po prostu widziałem. Piwo wydaje się być dosyć gęste. Piana szybko opada, gazu jest tu chyba nie za dużo. A jak wygląda Amadeo? W kolorze jest mętne, lekko pomarańczowe. Przypomina mi trochę piwa w  stylu New England IPA. Gazu jest tu chyba ciut więcej, ale i tak jego poziom można określić jako niskie.

AROMAT

No to zaczynamy, najpierw Salamander. W aromacie czuję jagody, znaczy jagody z cukrem. Nie ma tutaj żadnych kwaśnych nut. Całość jest dosyć intensywna. Czuć, że jest to Milkshake. Piwo jest zimne, więc przypomina mi lody jagodowe. Z IPA to za wile tu nie ma, brak amerykańskich chmieli. W Amadeo maliny nie są jakoś mocno wyczuwalne. Na pewno jest słodko, czuję trochę brzoskwini oraz cytrusów. Na pewno lepiej czuć tutaj wpływ chmielu niż w Salamander. Tam było lepiej z owocami i słodyczą.

SMAK

Tutaj też najpierw Salamander. W pierwszym łyku jest dziwnie, gdyż piwo jest bardzo nisko nagazowane, przez co jest wodniste. Czuję też borówki, ich posmak jest krótki, ale intensywny. Jest też lekka mleczno-słodka otoczka. Poza tym jest gorzko. Nie tak jak w IPA, to tej goryczki dużo brakuje. Poza tym goryczka jest jakaś ziołowa, mało agresywna. Laktoza też robi swoje i dodatkowo łagodzi jej odczucie. Teraz Amadeo. O kurcze, ale to jest soczyste. Przy przełykaniu czuć lekką gęstość, gazu też tu za wiele nie ma. Maliny? Może trochę, ja je czuje, bo przeczytałem o nich na etykiecie 😉 Goryczka jest za to zdecydowanie większa i bliżej jej do standardowego poziomu IPA. Laktoza i tutaj łagodzi odczucia. Piwo jest pełne, pod tym względem wygrywa zdecydowanie. Jest i słodkie, i goryczkowe. Chcę wyczuć te maliny, ale dla mnie bliżej tu do brzoskwini.

WERDYKT

Pierwsze podejście do stylu i strzał w dziesiątkę. Oba piwa są bardzo dobre. Salamander to bardziej Milkshake, czuć w nim lepiej owoce, a Amadeo dokłada jeszcze goryczkę. Dla mnie wygrywa piwo z browaru Kingpin. Różnica miedzy słodyczą, a goryczką była większa. Jednak śmiało mogę polecić oba piwa. Będę musiał częściej sięgać po styl Milkshake IPA.

BLEND

Wersja blend wyszła ciekawie. Piwo jest słodkie, pełne i dopiero teraz czuję maliny 🙂 Goryczka też ma odpowiedni poziom. Jednak piwo jest trochę płaskie, lepsze było wersje solo.

 

 

Jedna odpowiedź do “Milkshake IPA [Browar Stu Mostów] vs [Kingpin]”

  1. Kingpin dzisiaj pity – rewelacja. Maliny rzeczywiście bardziej brzoskwiniowe, ale gdzieś tam jest ich trochę.
    Największe wrażenie zrobiło na mnie mieszanie się słodyczy z goryczką i ponownie słodyczy. Świetne piwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *