Lower Than Zero [Cloudwater / Collective Arts]

Lower Than Zero to konkretnie odfermentowne Brut IPA z brytyjskiego browaru Cloudwater.

Lower Than Zero [Cloudwater / Collective Arts]

Brut IPA staje się coraz popularniejsza. Browary umieszczają w swym portfolio ten nowy styl. W naszym kraju też powstało kilka ciekawych interpretacji, ja piłem to tej pory jedynie White Grape Brut IPA z Northern Monk. Werdykt? Chciałem więcej. Styl nie będzie chyba należał to moich ulubionych, Brut IPA to raczej codzienne piwo. A z tych codziennych osobiście wolę New Englad IPA. Jeśli miał bym już warzyć coś w mocno nachmielonym stylu poszedł bym na pewno w kierunku Nowej Anglii. Chociaż w tym przyszłym roku Brut IPA pojawi się chyba trzy krotnie jako jedna z kategorii konkursu piw domowych. Piwowarzy cieszą się, że mają nowy styl w którym mogą się sprawdzić. A reszta? Piwa nie są zbyt wysoko oceniane i być może za dwa lata kompletnie o nim zapomnimy.

STYL: Brut IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 7,0%
SŁODY: Bamberg Pils
CHMIEL: Ekuanot BBC, Citra BBC, Pilgrim CO2, Alpha Extract
DODATKI: ?
DROŻDŻE: EC118
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 03.10.2018

Piwo zostało uwarzone we współpracy z kanadyjskim browarem Collective Arts, znajdującym się w Hamilton. Ta Brut IPA została lekko zakwaszona Lactobacillusem, a następnie fermentowała drożdżami szampańskimi i chmielona podczas fermentacji. Ekuanot i Citra to połączenie kojarzące mi się z dobrą New England.

Etykieta jest bardzo kolorowa. Podobają mi się te wszystkie wzorki w stylu graffiti umieszczone na białym tle. Nazwa Lower Than Zero nawiązuje oczywiście do odfermentowania, które musi być bardzo głębokie. Najlepiej poniżej 0 BLG. Piwo jest dostępne w puszce o pojemności 440 ml i zostało uwarzone w browarze Cloudwater w Manchesterze.

Lower Than Zero [Cloudwater / Collective Arts]

KOLOR
Piwo przypomina mi rasowego Lagera. Jedyna różnica, to więcej bursztynu w barwie. Do tego spora czapa białej piany. W szkle jest nieco zamglone, naprawdę minimalny poziom. Teraz wydaje się też być bardziej żółte.

AROMAT
Pierwsze chwile to elementy charakterystyczne dla dzikich drożdży. Jest trochę końskiej derki. Ten motyw trwa tylko kilka sekund. Po chwili całość idzie w kierunku wytrawnego szampana, ze sporą dawką białych winogron. W tle muśniecie cytrusów, chmiel zrobił robotę.

SMAK
W smaku dzikusów jest już dużo więcej. O ile pierwsze sekundy to ponowna dominacja winogron, po chwili na scenę wchodzi lekki funk. Jest więc trochę skórzanych motywów i końskiej derki. Finisz jest zdecydowanie wytrawny. Ciekawe czy to piwo zeszło do zera? Jeśli tak, to mimo to idzie je wypić 😉 Myślałem, że taki miłośnik słodyczy jak ja, może mieć z tym problem. Po kilku łykach pojawiają się też soczystość, też krótko, ale jednak. Zapewne jest to wynikiem końcowego terminu ważności. Z czasem smak blednie, szybko się do niego przyzwyczaiłem. I winogrona, i funk szybko znika. W ich miejsce pojawiły się za to nieśmiałe cytrusy. Kurcze, mogłem wypić świeże. Brut IPA z Northern Monk wypadła dużo lepiej. Na początku smaki były wyraźniejsze, później wszystko się gdzieś rozeszło.

Lower Than Zero [Cloudwater / Collective Arts]
OCENA: 3,50 / 5,00

Inne oblicze Brut IPA niż ostatnio. Mogłem wypić je dużo wcześniej, na pewno termin miał wpływ na ocenę.

Podobne posty

Mooi & Meedogenloos Każdy słyszał o De Molen. Ja także, ale nie miałem jeszcze możliwości spróbowania ich piw. Na szczęście sytuacja się zmieni, bo niedawno zakupiłem but...
Liesölve Tęskniliście za Verdant. Dziś recenzja piwa Liesölve uwarzonego we współpracy z browarem Dugges. Browar Verdant wydaje nowe piwa praktycznie co t...
Squeezer W obecnym roku polskie browary uwarzyły sporo piw w stylu Sour. Dziś sprawdzę nowe piwo Squeezer z Browaru Deer Bear. Jeśli śledzicie mój b...
Pan IPAni O tym piwie słyszałem sporo dobrych opinii. Z tego powodu od razu po nie sięgnąłem widząc je w sklepie. Panie i Panowie zapraszam na recenzję piwa Pan...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o