Lodołamacz [Browar Spółdzielczy]

W szkle Lodołamacz z Browaru Spółdzielczego, czyli najprostszy sposób na odwołanie lata.

Lodołamacz [Browar Spółdzielczy]

O tym piwie było głośno rok temu. Sam chciałem go spróbować, ale nie było mi dane. W sumie to byłoby mi dane, ale cena mnie odstraszyła. Lodołamacz pojawił się w parze z Królową Lodu. Na początku wszyscy zachwycali się etykieta oraz procesem wymrażania, jakiemu poddano to piwo. Teraz wymrażaniem zajął się też Browar Okocim 😉 Recenzje piw z Browaru Spółdzielczego zalały wszystkie piwne blogi, co przełożyło się na ogromne zainteresowanie i wzrost cen na rynku wtórnym. Jakiś czas temu udało mi się dorwać Królową Lodu i lekko się zawiodłem. Piwo było ok, ale liczyłem na coś więcej. Piłem sporo nie wymrażanych RISów, które posiadały gęstsze ciało i intensywniejszy smak. No ale dobre, gęsty Imperial Stout nie jest czymś nadzwyczajnym, inaczej jest w przypadku IPA. Piwo w tym stylu powinno być z natury lekkie, pijalne. Lodołamacz to Imperial IPA, która została jeszcze pokręcona. Z jednej strony jestem ciekaw, jak wyszło, a z drugiej czuję lekki niepokój, że wszystko pójdzie w stronę Barley Wine.

STYL: Ice Double IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 15,6%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.05.2019

Na etykiecie nie ma żadnych informacji na temat składu. Wiadomo, że zostało one poddane procesowi 30 dniowego wymrażania. Tak było przynajmniej z wersją z roku 2017. A ta z 2018? Hola, hola, ile to ma procent? 15,6? W zeszłym roku piwo miało coś koło 12, tak wiec procenty poszły zdecydowanie w górę. IPA i alkohol, to nie idzie w parze.

Etykieta wymiana. Wszystkie te zachwyty nie były przesadzone. Tym razem jest jednak odwrócona. Zielona cześć przylega do butelki, a srebrna jest teraz frontem do klienta Postać wyszyta na etykiecie jest teraz wyraźniejsza. Ależ to się pięknie mieni w świetle! Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Spółdzielczym w Pucku.

Lodołamacz [Browar Spółdzielczy]

KOLOR
Piwo ma bursztynową barwę i jest bardzo gęste. Widać to już przy przelewaniu do szkła. Jest tu niewielka ilość czerwonych przebłysków. Piany nie ma wcale, ale tego się spodziewałem. Wymrażanie robi swoje.

AROMAT
Tutaj jest dosyć intensywnie i aromat rzeczywiście przypomina IPA, ale takie mega karmelowe. Fajnie, że czuć tu sporą dawkę tropików – jest tu mango oraz ananas. Jest świeżo i dosyć soczyście. Liczyłem na aromat w stylu Barley Wine i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

SMAK
Nieźle. Pierwszy łyk jest bardzo przyjemny. Rzeczywiście jest to bardziej IPA niż BW. Czuję tu dużo owoców tropikalnych połączonych z konkretną słodową podstawą. Nie trwa to niestety zbyt długo. Na finiszu pojawia się mocne rozgrzewanie. Alkohol daje zbyt szybko o sobie znać. Pierwsze chwile z piwem zapowiadały pozytywną recenzję, jednak z każdym kolejnym łykiem alkoholowy wygrzew zakrywa wszystko co dobre. Całość jest gęsta i teraz przypomina nieułożonego Barley Wine. Ale to grzeje w przełyk, ufff. Może za kilka miesięcy się ułoży? Ale co wtedy z tropikalnym aromatem? Gdybym ocenił to piwo jedynie po aromacie i pierwszych 2-3 łykach było by spoko, ale po wypiciu całej butelki oceniam je średnio.

Lodołamacz [Browar Spółdzielczy]
OCENA: 3,25 / 5,00

Nie mam szczęścia do wymrażanych piw z Browaru Spółdzielczego. Ciekawy eksperyment, ale w tej samej cenie można mieć dużo lepsze IPA czy też Barley Wine. Piwo mnie zmęczyło, a nie o to tu chodzi.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o