Lilith [Browar Golem]

Piwo Lilith z browaru Golem doczekało się kolejnej warki. Tym razem nie mogłem go przegapić.

Piwo Lilith [Browar Golem]

Pierwsza warka piwa Lilith trafiła do sklepów pod koniec 2016 roku. Wszyscy wychwalali, wszyscy dobrze oceniali, wszyscy wykupili i do Olsztyna nie trafiła ani jedna butelka. Smuteczek. Pomyślałem o wymianie piwa, za któreś z mojej piwniczki, jednak wcześniej w moje ręce wpadała Lilith Bourbon Barrel Aged, więc zapał do spróbowania podstawy trochę opadł. Nie pomyślałem o tym piwie źle. Wręcz przeciwnie. Wersja BA bardzo mi posmakowała i chęć spróbowania piwa „przed beczką” jeszcze bardziej wzrosła. Browar Golem był obecny na I Olsztyńskich Targach Piw Rzemieślniczych i podczas rozmowy z chłopakami dowiedziałem się o kolejnej warce Lilith. Postanowiłem więc na nią poczekać i po półtorej roku od premiery, mam swoją upragnioną butelkę na stole.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: 24,0% wag.
ALKOHOL: 10,0%
SŁODY: pilzneński, bursztynowy, czekoladowy jasny, karmelowy ciemny, jęczmień prażony, pszenica prażona, żyto prażone
CHMIEL: Polaris, Bramling Cross, Merkur
DODATKI: ?
DROŻDŻE: US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Piwo Lilith to klasyczny Russian Imperial Stout. Klasyczny, oznacza dla mnie gorzki, palony, bez słodyczy. Taki jakiego nie lubię. Znaczy Imperial Stout jest zawsze dobry, ale słodycz dodaje mu jeszcze coś ekstra. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie i moje podniebienie. Szacunek dla Browaru Golem za podanie pełnego składu piwa. Widzę tu aż trzy rodzaje palonych zbóż: jęczmień, pszenica i żyto. Do tego sporo ciemnych słodów. Nie wiem jak procentowo wyglądał udział poszczególnych słodów w zasypie, ale szykuje się paloność level kopalnia. Chmiel to mieszanka niemiecko-brytyjska i o ile Polaris już kojarzę, to będzie to mój debiut jeśli chodzi o Bramlling Cross oraz Merkur.

Etykieta wygląda bardzo fajnie. Nazwa piwa nawiązuje do Lilith i to właśnie ją widać na butelce. Podobno była to pierwsza żona Adama, a w folklorze żydowskim nazywa się tak upiora, który był szczególnie groźny dla kobiet w ciąży. Podoba mi się kreska oraz liczne zarysowania, dodają one mistycznego klimatu. Do tego stylowy bączek o pojemności 330 mililitrów i całość prezentuje się naprawdę okazale.

Piwo Lilith [Browar Golem]

KOLOR
W szkle piwo wygląda na czarne, chociaż widać tu sporo brązowych przebłysków. Nie wydaje się być zbyt gęste. Piana wygląda za to bardzo okazale, wystarczy spojrzeć na zdjęcie. Ma ona beżową barwę, opada powoli zostawiając po sobie ładny lacing.

AROMAT
Intensywny zapach kawy oraz czekolady. Pod koniec czuję lekkie rozgrzewanie. Całość jest bardziej gorzka niż słodka. Bardzo przyjemne.

SMAK
Pierwszy łyk niesie ze sobą dużą intensywność smaku. Na starcie wita mnie pokaźna ilość gorzkiej czekolady. Finisz tu uderzenie konkretnej goryczki. Zapowiada się RIS dla osób lubiących wysokie IBU. Zero słodyczy. Przy drugim łyku odczucia smakowe są jeszcze mocniej spotęgowane. Palone nuty w połączeniu z gorzką czekolada wypadają bardzo przyjemnie. Ciało jest też na odpowiednim poziomie, a alkohol, mimo lekkiego rozgrzewania, jest bardzo dobrze ukryty. Kolejne łyki przynoszą jeszcze więcej czekoladowych doznań. Połączenie z kremowym ciałem sprawia, że chce się wziąć kolejnego łyka. Z czasem paloność schodzi na drugi plan, jej miejsce zajmuje właśnie czekolada (w gorzkiej odsłonie). Piwo jest bardzo nisko nagazowane, a całość bardzo szybko zniknęła z mojego szkła. To chyba najlepsza recenzja. Kolejnym plusem jest fakt, że smak nie ulatuje, został on ze mną do ostatniej kropli.

Lilith [Browar Golem]
OCENA: 8/10

Właściwie to 8,5. Wersja Barrel Aged przypadła mi bardziej do  gustu, ale podstawa trzyma również bardzo wysoki poziom. Nuty palone, gorzkie i wysoka pijalność. Brawo Browar Golem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o