Leżakowanie piwa

Piwo można leżakować jak każdy inny, mocniejszy alkohol. Nie jest to ta sama ekskluzywna półka co whisky czy wino, ale po kilku latach piwo może zmienić się z dobrego w bardzo dobre. Jesteście zainteresowani? To zapraszam.

Leżakowanie piwa

Czym jest leżakowanie?

Leżakowanie to pozostawienie butelki na dłuższy czas, nawet do kilku lat, w określonym miejscu, aby z czasem nabrała ona walorów smakowych. Za butelkę długo leżakowanego wina ze szczepu najlepszych winogron można zapłacić cenę przekraczającą spokojnie roczny dochód przeciętnego obywatela naszego kraju. Może nawet dochód z kilku lat. No dobra, ale whisky to nie piwo. Najlepsze piwa to te najświeższe, po co je odkładać na kilka lat? Na etykietach są przecież daty ważności. Warto pić przeterminowane piwo?

Które piwa leżakować?

Z tym piciem piwa jak najświeższego to się po części zgadzam. Nie ma sensu pić Lagera po kilku latach. Lepiej iść do marketu i wziąć świeżego prosto ze sklepowej półki. Wrażenia smakowe będą lepsze. To czy piwo nadaje się do leżakowania zależy od jego stylu.

Jakie piwa się nadają do leżakowania?
Te z dużą zawartością alkoholu – im więcej procent alkoholu ma piwo, tym lepiej. Alkohol dobrze konserwuje i piwa nie są narażone na upływ czasu. Jako dolną granicę można przyjąć 8%. Każdy trunek z większym woltażem jest dobrym kandydatem na leżak. Ja osobiście patrzę też na ekstrakt, wyznaję zasadę, im więcej tym lepiej. Tutaj jako minimum można przyjąć 18%.
Piwa ciemne – Na skutek utleniania w ciemnych piwach tworzą się nuty suszonych owoców (wiśnie, daktyle, figi), nuty cherry i porto (rodzynki, suszone śliwki). Są to zapachy kojarzące się ze słodkim ciastem, ale nie są słodkie same w sobie.
Piwa leżakowane w beczkach – Browary coraz częściej decydują się na sprzedaż piw leżakowanych w drewnianych beczkach po whisky, winie czy boubronie. Są ta tak zwane piwa Barrel Aged. Beczka nadaje piwu charakter alkoholu, który wcześniej się w nim znajdował. Leżakując taki trunek przez kilka lat możemy uzyskać jeszcze bardziej ułożony smak i aromat.
Piwa refermentowane w butelce – Refermentacja, czyli dodanie brzeczki do sklarowanego i przefiltrowanego piwa i rozlanie go do butelek. Cukier z brzeczki rozkłada się w wyniku czego powstaje alkohol i dwutlenek węgla. Proces ten znacznie wzdłuża datę przydatności piwa, przez co tego typu piwa też nadają się do leżakowania.
Piwa z dzikimi drożdżami – Są to różnego rodzaju Lambici i inne piwa fermentowane za pomocą dzikich drożdży. Zanim piwo osiągnie swój ostateczny smak może miąć nawet kilka lat. I często nie wiadomo, jak drożdże zmienią smak i aromat piwa.
Najlepsze style do leżakowania to: Porter, Belgijskie (dubble, triple czy quadruple), RIS, Barley Wine, Old Ale, Sour Ale, Doppelbock. różnego rodzaju lambiki.

Jakie piwa się nie nadają?
Mocno nachmielone – Aromaty pochodzące z chmielu wietrzeją, więc piwa mocno nachmielone tracą swoje walory aromatyczne i smakowe. Stają się bezsmakowe. Ale co z piwami typu Imperial IPA, gdzie alkoholu jest powyżej 8% i są konkretnie nachmielone? Nadają się? Można je leżakować, z czystej ciekawości. Smak nie powinien się znacząco poprawić, ale do odważnych świat należy. Ja akurat tego typu piw nie leżakuje.
Lekkie, jasne piwa – Nie wszystkie jasne piwa odpadają, belgijskie, barley wine świetnie nadają się do leżakowania. Jednak inne lżejsze trunki, takie jak lager, pszeniczne, owocowe, świeże, jasne kiepsko znoszą próbę czasu. Na skutek utleniania tworzą się nuty o kartonowym zapachu, miodowe. Nie wnoszą one nic pozytywnego do smaku piwa.

Czasami zdarza się tak, szczególnie w przypadku piw koncernowych, że to samo piwo wychodzi raz lepsze, raz gorsze. Np. Żywiec Porter. Ta sama nazwa, ten sam proces, te same składniki, dwie kolejne warki, dwa różne piwa. Podobnie jest z domowymi potrawami, które przyrządzane przez te same osoby z tych samych składników, smakują czasami inaczej. Dlatego ważne jest, aby dowiedzieć się, czy dana warka/partia nie ma minusów, które ją od razu skreślają. Jest to posmak krwi, gwoździ, lakieru lub też kwaśny smak. Wielbiciele piw wiedzą jednak w czym rzecz i często przy recenzjach piw, podają nr partii lub datę ważności. Wtedy wiemy, czy warto zakupić piwo z danej partii, czy lepiej poczekać na inną. Jeżeli nie mamy takiej informacji, to najlepiej zakupić jedną butelkę i sprawdzić smak samemu. Jeśli wyczujemy potencjał, możemy wrócić do sklepu i dokupić kilka piw z tą samą datą ważności.

Co zyskujemy leżakując piwo?

Brak alkoholu w smaku – Czasami alkohol w świeżym piwie jest mocno wyczuwalny, zbyt nachalny. Szczególnie w przypadku tańszych porterów, mam niekiedy wrażenie, że czuć w nich spirytus. Alkohol zabija pozostałem smaki. Leżakowanie ma na niego dobry wpływ. Z czasem powinien on się ułożyć i stać niewyczuwalny.
Masa innych smaków – Alkohol ulega utlenieniu przez co w piwie pojawiają się różne nuty. Tak jak pisałem w przypadku piw ciemnych, bo na takich smakach nam zależy, są to nuty śliwek, wiśni, suszonych owoców. Wszystko co kojarzy się nam ze świątecznym  domowym ciastem.
Pieniądze – Wystarczy spojrzeć na ceny piw leżakowanych po kilka lat przez browar i zwykłych porterów. Są one kilka razy większe. Nie każdego stać na zakup takich piw. Aby przekona się jak mniej więcej smakują ułożone piwa wystarczy kupić kilka butelek porterów i odłożyć je na kilka lat. Czasami w sklepie znajdziemy ciemne piwa z kilkoma dniami do końca daty ważności. Warto ich szuka, szczególnie w dużych marketach. Statystyczny klient nie sięga najczęściej po ciemne piwa, więc towar stoi miesiącami na półce. Niektórzy traktują leżakowanie jako inwestycje. Piwo za 5 złotych można sprzedać po kilku latach za 50 zł. Porter Królewski sprzed 10 lat osiągał nawet cenę 200 złotych za butelkę! Zanim zakupicie 20 butelek Portera Okocim za 3,90 zł wyhamuję Wasz zapał. Na tym piwie będzie można dużo zarobić za jakieś dziesięć lat. Nie wiadomo, czy scena kraftowa będzie dalej taka duża i czy piwa będą cieszyły się tak dużą popularnością jak teraz. Poza tym moda na leżakowanie nadeszła 3-4 lata temu, więc są już ludzie, którzy mają skrzynki z 4 letnimi porterami. Oni zarobią na swoich piwach szybciej.
Poszerzamy swoje horyzonty – można przeczytać masę informacji co dzieje się z piwem podczas leżakowania. Najlepiej jednak przekonać się o tym samemu. Nic nie zastąpi praktyki. Warto więc zakupić kilka piwa, odłożyć je do piwnicy i sprawdzać jak zbiegiem miesięcy zmienia się ich smak, aromat i ciało.

Jak należy leżakować piwa?

Piwko zalakowane
Zalakowane piwo z informacją, że było leżakowane w beczce po bourbonie.

Chociaż leżak kojarzy się z przedszkolem i drzemką piwa nie należy przechowywać poziomo. Najlepiej leżakować piwa w pionie. Z własnego doświadczenia polecam skrzynki na piwo. Można je dostać w każdym markecie, wystarczy zapytać o nie przy kasie. Piwo nie ma wtedy kontaktu z kapslem. Kapsel może być słabej jakości i nadać piwu trochę metaliczny posmak. Dodatkowo jeśli w piwach jest osad, powinien on zostać na dnie butelki a nie na jego ściance.
Jeżeli chcemy leżakować piwo ponad 5 lat zaleca się je zalakować. Jak już wcześnie pisałem, z kapslami bywa różnie. Jeśli w piwnicy w której leżakujemy nasze piwa będzie zbyt wilgotno, kapsle mogą zardzewieć. Lak dużo nie kosztuje, wystarczy go podgrzać w garnku i poczuć się jak prawdziwy lakmistrz. Z braku laku, można skorzystać z parafiny.
Jeśli chodzi o miejsce leżakowania naszych piw to musi być ono przede wszystkim ciemne. Światło źle wpływa na smak piwa, dlatego im jaśniej tym gorzej. Drugi ważny element to temperatura. W idealnych warunkach powinna ona wynosić 5 – 10°C. W mojej piwnicy jest dosyć ciepło i leżakuje w 17 °C. Taka temperatura też jest ok. Im wyższa temperatura, tym szybciej zachodzi proces utleniania. Ważniejsze jest, aby temperatura była stała. Wahania temperatur wpływają niekorzystnie na leżakowane piwa. Warto jeszcze wspomnieć, że mróz jest też groźny dla leżakowania.

Jak długo należy leżakować piwo, aby było ono najlepsze?

Etykieta piwa Kormoran
Porter Warmiński, pół roku po terminie.

Tego nie wiem nikt. Różne piwa, rożne warki, rożne efekty. Są piwa które były dobre, a po 3 latach leżakowania są idealne. Na drugim biegunie mamy sztosy, które po dwóch latach smakują jak sos sojowy. Warto więc samemu eksperymentować i zapisywać wnioski co do konkretnych warek danego piwa. Czy zmienia się na lepsze? A może jest odwrotnie? Można też śledzić fora tematyczne, gdzie użytkownicy opisują swoje wrażenia z degustacji leżakowanych piw. Będziemy wtedy wiedzieli, czy już wypić piwo, czy może jeszcze je trochę potrzymać i wycisnąć z niego coś więcej. Ogólnie przyjęto niepisaną zasadę, że piwa zyskują najwięcej przez pierwsze 2-3 lata. Ale ile osób piło piwo 10-letnie?

Ja w swojej leżakowni mam głównie świeże okazy. Najstarsze piwo jakie znalazłem to Porter Warmiński z data 09/2017. Jest to raptem pół roku po terminie. Z czym do ludzi? W tym roku przeterminuje mi się około 8 innych butelek. Zamierzam dokupić kilka ciekawych RISów i Porterów. Na szczęście mam dużą piwnice, heh. A jakie są Wasze doświadczenia z leżakowaniem piw?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *