Last Summer [Browar Raduga]

Mrozy znowu dały o sobie znać, więc postanowiłem sprawić sobie trochę słońca. Dziś na recenzję wybrałem Last Summer z Radugi.

piwo Last Summer Raduga

Producent obiecuje, że piwo swoim zapachem i smakiem wprowadzi nas w nastrój słonecznych, wakacyjnych dni. Zapiszę to sobie, żeby zgłosić się z ewentualną reklamacją. No, ale co my tu mamy? Mango Wheat, czyli klasyczna pszenica podbita pulpą z mango. Muszę przyznać, że brzmi to ciekawie. Za pszeniczniakami nie przepadam, ale w tym wypadku mango powinno załagodzić, to co mi w tych piwach najbardziej przeszkadza. Jeśli piwo ma mi się kojarzyć z wakacjami, to oczekuję, że będzie przede wszystkim orzeźwiające. Lista rzeczy do sprawdzenia zrobiona, czas na degustację.

A może za chwilę. Najpierw standardowo o etykiecie, która swoim designem powoli wprowadza nas w słoneczny klimat. Zachód słońca, tropiki i spora dbałość o detale. Ekipa z Radugi często swoimi etykietami i nazwami nawiązuje do tytułów filmów. Wrzuciłem w google „Last Summer film”, kilka pozycji mi się pojawiło, ale nie wiem, czy para z etykiety jest spokrewniona z którymś z nich. Piwo można dostać w butelkach 500 mililitrów, a zostało ono uwarzone w Browarze Regionalnym Wąsosz. To tyle teorii, czas na wakacyjną przygodę.

kolor piwa Last Summer Raduga

A kolor odbiega od standardowego piwnego koloru z telewizyjnych reklam. W szkle widać żółty trunek. Piwo jest bardzo mętne i zawiesiste. Przypomina mi mętny sok. Biała piana znika po kilku sekundach.

W aromacie jest bardzo pszenicznie. Czuję charakterystyczne nuty bananowe i goździki. Pod koniec wyczuwam mango, które raczej zaznacza swoją obecność na finiszu, niż dominuje.

Biorę pierwszego łyka i pierwsze co zauważam, to wysoka pijalność. Piwo bardzo gładko spływa po przełyku. W smaku mango jest już intensywniejsze, ale pszenica jest też mocno wyczuwalna. Ciekawe jest to, że oba smaki się wzajemnie uzupełniają, Słodki początek z mango i łagodny, pszeniczny finisz. Do tego dochodzi lekka goryczka, która sprawia, że nie jest za słodko. Bardzo mi się to podoba. Przy piciu widać dopiero, jakie to piwo jest mętne. Na szklance zostaje sporo osadu. Samo płukanie szklanki wodą nie wystarczy. Jeszcze słowo o alkoholu, który jest dobrze ukryty. Piwo po dłuższym czasie rozgrzewa, ale te 4,6% krzywdy nikomu nie zrobią.

STYL: Mango Wheat
EKSTRAKT: 12,0% wag.
ALKOHOL: 4,6%
SŁODY: pszeniczny, jęczmienny
CHMIEL: Magnum
DODATKI: pulpa mango
DROŻDŻE: WB-06
IBU: 10
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 15.07.2017/A1
OCENA: 7/10

Piwo jest bardzo pijalne. Dobre połączenie łagodnego i słodkiego mango z raczej agresywnym aromatem goździkowym. Smaki się idealnie uzupełniają a goryczka nie pozwala, aby było nam zbyt słodko. Czy to piwo na lato? Sam bym się z chęcią przekonał, ale swoją butelkę wypiłem już w lutym. Ciekawy pomysł, potencjał jest, daję mu siedem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *