Kuźnia Piwowarów 2017 Tea Pale Ale [Jan Olbracht Browar Rzemieślniczy]

Kolejne podejście do tematu herbaty w piwie. Tym razem w wykonaniu zwycięzcy Kuźni Piwowarów w kategorii Tea Pale Ale.

Tea Pale Ale

Podoba mi się formuła Kuźni Piwowarów i pomysł uwarzenia zwycięskich piw w Browarze Jan Olbracht. W zeszłym roku próbowałem 2 piw i oba były bardzo dobre. Patrząc na tegoroczną listę na pewno kupię przynajmniej 3 z nich. Na pierwszy ogień idzie Tea Pale Ale uwarzone według receptury Adama Cinka. Do piwa z dodatkiem herbaty nie trzeba mnie długo przekonywać, lubię oba trunki. Sam ostatnio uwarzyłem swoje piwo z dodatkiem Earl Grey. W składzie piwa z Kuźni znajduje się cejlońska herbata Earl Grey oraz skórka bergamotki.

Spore zamieszanie wywołał wzór tegorocznych etykiet z Kuźni. Zeszłoroczna wersja była … jaka była, czy fajnie widzieć swoją twarz na etykiecie? Większość z Was odpowie, zależy jak wyszedłem. Mi pomysł z wrzuceniem twarzy autora receptury nie przeszkadza. Teraz wszystkie etykiety mają tą samą twarz (Jana Olbrachta?) poddaną procesowi „witamy w 2017”. Jest więc krótko przycięta broda i czapka z daszkiem. Patrząc na obecne trendy, powinna być to czapka z której ktoś zapomniał odlepić ceny. W internecie wygląda to słabo, ale na żywo nie jest już tak źle. Rzeczywiście, spory wkład ma tutaj papier. W dotyku przypomina od papier pakowy, w którym zawija się mięso w osiedlowych sklepach. Nie przypominam sobie etykiety wykonanej z podobnego materiału. Dla mnie na plus. Piwo zostało uwarzone oczywiście w Jan Olbracht Browar Rzemieślniczy i jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów.

Piwo ma bursztynowy kolor i jest lekko zmętnione. W szkle tworzy się spora czapa białej piany, utrzymuje się ona dosyć długo na powierzchni. Właśnie przez tą pianę nie pomylicie piwa z herbatą.

Aromat obu trunków jest bardzo podobny. Czuję dobrą herbatę, głównie za sprawą intensywnej bergamotki. W tle pojawia się też skórka pomarańczy. Na razie zapowiada się słodko i świeżo.

 Tea Pale Ale

Biorę pierwszego łyka i czuję Ice Tea, tylko mniej kwaśne. Smak bergamotki jest mocno wyczuwalny. Goryczka jest bardziej herbaciana niż piwna, podobna do Earl Grey. Następnym czynnikiem, który jeszcze bardziej przybliża piwo do herbaty jest niskie nagazowanie. Może nie do końca do herbaty, a właśnie do Ice Tea. Smak jest bardzo intensywny, nie ulatuje. Alkoholu oczywiście nie czuć wcale. Z czasem pojawia się lekkie ściąganie w buzi (garbniki), podobnie jak w przypadku picia zimnej herbaty. Smak idzie w kierunku mandarynek. Liczyłem na ciut większą słodycz, czuje głównie bergamotkę/mandarynki i tyle. Herbaciana goryczka nie ma żadnej słodszej kontry.

STYL: Tea Pale Ale
EKSTRAKT: 12,5% wag.
ALKOHOL: 5.6%
SŁODY: Pale Ale, Biscuit®, płatki owsiane
CHMIEL: Lubelski
DODATKI: herbata Earl Grey, skórka bergamotki
DROŻDŻE: Safale US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 03.01.2018
OCENA: 6/10

Lekka interpretacja Tea Pale Ale wnosząca duże orzeźwienie. Przypadnie do gustu osobom, nie lubiącym słodyczy. Ja chciałem mieć jej trochę więcej, więc daję 6. W moim rankingu Tea APA z PINTY jest wyżej, wydało mi się bardziej naturalne i bliższe herbacie, którą pijam na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *