Królowa Lodu [Browar Spółdzielczy]

Otwieram sezon zimowy i sprawdzę jak smakuje piwo Królowa Lodu z Browaru Spółdzielczego.

piwo Królowa Lodu [Browar Spółdzielczy]

Tego piwa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Było o nim głośno na początku tego roku, premiera miała miejsce bodajże w walentynki? Browar Spółdzielczy wydał wtedy mrożony duet, czyli piwo Królowa Lodu i Lodołamacz. Internet zwariował, każdy chciał dostać chociaż jedną butelkę. Z dostępnością było krucho, więc kilku osobom się to nie udało. Dla przykładu, mnie. Na szczęście w wakacje, kiedy szał już opadł, zobaczyłem piwo w jednym ze sklepów i mogłem je spokojnie kupić. O ile na początku wszyscy się tym piwem zachwycali, to po kilku miesiącach pojawiało się coraz więcej opinii typu „nic specjalnego”. Miałem więc mieszane uczucia przed zakupem. Opinie opiniami, ale najlepiej wyrobić sobie własną. Na początku skład.

STYL: Ice Russian Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 11.5%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

ICE RIS to nic innego jak wymrażany Imperial Stout. Co daje wymrażanie? Zwiększa gęstość piwa i jego woltaż. Dodatkowo inne smaki powinny być  lepiej wyczuwalne. Imperial Stout sam w sobie może być już piwem świetnym, podkręceniem jego walorów można uzyskać coś wyjątkowego. Dużo zależy więc od podstawowej wersji. Piwo Królowa Lodu wymroziło się o 40% objętości, zostało go około 650 litrów. Proces wymrażania trwał 30 dni. Następnie piwo leżakowało jeszcze 5 miesięcy. Ostateczna zawartość alkoholu wynosi  11,5%. Jak widać trzeba włożyć sporo czasu i pracy, aby móc wydać piwo wymrażane. Stąd wyższa cena tego typu trunków. Jednak tym razem nie chodzi tu o sam proces…

Kolejnym czynnikiem, który bez wątpienia miał wpływ na cenę piwa jest jego etykieta. Nie ujmuje nic samemu piwa, ale gdyby nie ta piękna oprawa graficzna, to zamieszanie wokół wymrażanego duetu nie byłoby zapewne aż takie duże. Etykieta jest piękna, dla mnie to jedna z najlepszych etykiet w polskim krafcie. To nie żaden papier, a ręczny haft. Ciemny materiał dobrze kontrastuje ze srebrną nicią. Całość mieni się w świetle. Zdjęcia nie są w stanie oddać tego piękna. Na niektórych portalach cena jednej etykiety wynosiła kilkanaście złotych. Tak, samej etykiety. Srebrne nici są też wyczuwalne w dotyku. Gratka dla kolekcjonerów. Ja etykiet nie zbieram, ale tą sobie odłożyłem 😉

piwo Królowa Lodu [Browar Spółdzielczy]

Piwo ma czarny kolor i jest gęste, widać to było przy przelewaniu do szkła. Piana koloru beżowego jest dosyć obfita,jednak bardzo szybko znika. Zostaje po niej jedynie kożuch i kilka bąbelków.

W aromacie jest grubo. Zaciągnę się jeszcze raz. Są praliny oraz nuty palone. Dodatkowo czuję spore rozgrzewanie w nos, nie czuję w nim alkoholu. Podsumowując, jest słodko i intensywnie. Na pierwszym planie zdecydowanie czerwone owoce.

Pierwsze wrażenia? Ale to jest gęste. Wymrażanie zrobiło robotę, może trzeba spróbować tej techniki w domowych warunkach? Czuję jak ciesz powoli spływa po moim gardle. Jeśli chodzi o sam smak, to nuty czerwonych owoców były wyczuwalne jedynie na początku, później czułem tylko paloność i goryczkę. Alkohol jest tu rewelacyjnie ukryty, nic nie pali, nic nie przeszkadza. Z czasem czerwone owoce znikają kompletnie, są za to nuty orzecha i czekolada, zaraz po nich wchodzi spora paloność. Na finiszu jest słodko, czują bardziej słodszą, niż gorzką czekoladę. Ogólnie to za dużo się tu nie dzieje.

Królowa Lodu [Browar Spółdzielczy]
OCENA: 8/10

Sporo ciała, aromat piękny, ze smakiem jest ok, ale już bez zachwytów. Porządny imperialny Stout, daję mu 8.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *