Kara Mustafy [Browar Kazimierz]

Czy można zrobić dobre piwo z niewielką zawartością alkoholu? Browar Kazimierz sprostał temu wymaganiu i uwarzył piwo Kara Mustafy.

Piwo Kara Mustafy Browar Kazmierz

Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że nie jest to pierwszy raz kiedy piję piwo Kara Mustafy. Próbowałem go już kilka tygodni temu na Olsztyńskich Targach Piw Rzemieślniczych i zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. W moim osobistym rankingu było to najlepsze piwo na całym festiwalu. Dobre produkty trzeba wspierać, więc postanowiłem zakupić jedna butelkę na stanowisku Browaru Kazimierz.

Piwo Kara Mustafy to Coffe Milk Stout. W składzie widzę kawę oraz laktozę, więc smak powinien się zgadzać. Są też popularne ostatnio płatki owsiane. Parametrem, który wyróżnia to piwo na tle innych jest zawartość alkoholu. W piwie z Browaru Kazimierz jest to zaledwie 3%. Uważam ten pomysł za dobre rozwiązanie. Na naszym rynku pojawia się coraz więcej piw „low alcohol”. Kara Mustafy celuje więc w osoby lubiące kawę i niskie procenty. Ja do nich nie należę, ale wersja z beczki mnie urzekła.

Browar Kazimierz to browar regionalny, który działa od ponad roku. Ich dorobek nie sięga jeszcze 10 piw. Główny piwowarem jest Mateusz Jachimczak, który ma 5 letnie doświadczenie jako piwowar domowy. Browar Kazimierz (którego nazwa nawiązuje do polskiego króla) przymierza się do wybudowania własnej warzelni. Budowa ruszy, gdy załatwione zostaną wszystkie formalności.

Etykieta wygląda ok, ale grafika wydaje się być zrobiona w Paincie. Nie chodzi mi o sam projekt, ale o wykonanie. Nie ma tutaj linij, zamiast nich są kropki, a kolory trochę się rozjeżdżają. Historia na butelce nawiązuje do bitwy pod Wiedniem, kiedy to uciekający Mustafa, pozostawił po sobie kawę najlepszej jakości. Z drugiej strony etykiety widzę pełny skład, brawo. Całość jest ładnie wycięta, etykieta nie ma standardowego prostokątnego kształtu. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Marysia z Szczyrzycu.

Piwo Kara Mustafy Browar Kazmierz

Piwo Kara Mustafy ma kolor ciemnego brązu. W szkle utworzyła się spora beżowa piana, która zbyt długo nie utrzymała się na powierzchni. Redukuje się ona do obręczy przy samej krawędzi.

W aromacie jest dużo świeżo palonej kawy. Nie trzeba się mocno zaciągać, zapach jest bardzo intensywny. W tle czuję niewielką ilość słodkiej czekolady. Całość jest słodka i kremowa. Jak na razie to aromatem bliżej do kawy niż do piwa.

Biorę pierwszego łyka. W smaku czuję mieszankę gorzkiej i kwaśnej kawy. Słodycz jest jak na razie praktycznie nie wyczuwalna. W drugim łyku jest już lepiej, na finiszu pojawiła się długa nuta słodkiej czekolady. Z każdym kolejnym łykiem słodki smak zyskuje coraz więcej na znaczeniu. Posmak kawy wypełnia całe moje podniebienie. Nagazowanie jest na bardzo niskim poziomie. Muszę zadać sobie pytanie: co jest w tym piwie z piwa? Może procenty? Raczej nie, piwo jest niskoalkoholowe i ma tylko 3%. Z czasem profil smakowy piwa się zmienia, czuję coraz więcej kwaśnych nut.

STYL: Coffe Milk Stout
EKSTRAKT: 14,0% wag.
ALKOHOL: 3,0%
SŁODY: pale ale, żytni, monachijski, czekoladowy,
CHMIEL: Magnum, East Kent Golding
DODATKI: płatki owsiane, laktoza, kawa
DROŻDŻE: Danstar Windsor
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 18.11.2017
OCENA: 8/10

Bardzo przyjemna pozycja. Piwo Kara Mustafy jest adresowane zdecydowanie do miłośników kawy i niskoalkoholowych trunków. Wersja pita na Olsztyńskich Targach Piw Rzemieślniczych była słodsza, tutaj tej słodyczy zabrakło. Szczególnie na finiszu. Daję wysoką 8.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *