K32 Barrique Jim Beam [Pivovar Kocour]

Tydzień Sztosów zaczynam od piwa K32 leżakowanego w beczce po Jim Beam z czeskiego Browaru Kocour.

K32 Barrique Jim Beam [Pivovar Kocour]

Tak, dobrze przeczytaliście. W tym tygodniu przeczytacie recenzję wyłącznie bardzo dobrych piw z zagranicy. W weekend miałem urodziny i postanowiłem uszczuplić swoje zapasy. Do piątku włącznie będę codziennie opisywał jedno piwo. Na start idzie czeski K32. Wszystko zaczęło się z 2012 roku, wtedy właśnie Browar Kocour wydał piwo K31. Było to Balrey Wine z BLG na poziomie … 31. Piwo zostało dosyć wysoko ocenione. Dwa lata później uwarzono wersję K32. W lutym tego roku ukazały się dwie nowe wersje K32. Jedna była leżakowana w beczce po dwunastoletnim Rumie, druga w beczce po dwunastoletnim Bourbonie Jim Beam. Oprócz bardzo wysokiego ekstraktu piwo wyróżnia się również bardzo mała pojemnością. Każda butelka ma pojemność 200 mililitrów, czyli całość bez problemu zmieści się w szkle. Posiadam obie wersję K32 z myślą dłuższego leżakowania. Spora zawartość alkoholu robi swoje, a K31 smakowało najlepiej dwa-trzy lata po premierze. Ciekawość wzięła jednak górę, dziś sprawdzę jak na tę chwilę prezentuje się Jim Beam.

K32 Barrique Jim Beam [Pivovar Kocour]
Lak z logiem Browaru Kocour
Butelka prezentuje się bardzo okazale, nadaje się idealnie na prezent. Uwagę przyciąga jej długa szyjka i smukły wygląd. Etykieta ma żółte tło, widać na niej duże K32, jest też logo Browaru Kocour i kilka informacji na temat samego piwa. Nie znam jednak czeskiego a w translatora nie chce mi się tego przepisywać. Butelka nie posiada kapsla, jego miejsce zajął korek. Jest on jednak ukryty pod warstwą laku. Grubą warstwą laku. Ok, logo browaru prezentuje się dorodnie, ale rozbijanie laku, aby wykręcić korek … dawno nie otwierałem tak długo piwa. Jeśli zawartość wyrwie mnie z butów, zapomnę o tych niedogodnościach.

Piwo jest dosyć wysoko nagazowane. Przy samym szkle tworzy się obręcz o białym kolorze, widać bąbelki lecące w górę. Kolor to balans pomiędzy rubinem a ciemnym brązem. Piwo jest przejrzyste i gęste.

Aromat jest bardzo mocno rozgrzewający, czuję w nim sporo alkoholu. Na finiszu pojawia się lekki orzech. Jest też sporo nut czerwonych owoców, z czasem stają się one bardzo intensywne. Całość jest dosyć słodka. A alkohol dalej grzeje.

Na początku jest bardzo słodko z dużym uderzeniem alkoholu. Nie ma go w smaku, pojawia się jako pieczenie w gardle, jak w przypadku dobrego Whiskey. Wyczuwam nuty miodowe, ale może to autosugestia, gdyż piwo jest bardzo lepkie i gęste. Ciecz spływa po gardle bardzo wolno. Jest dużo nut kwiatowych, rodzynki, suszone daktyle, momentami trochę suszonych jabłek. W samym piwie gazu nie ma wcale, alkohol jest dosyć agresywny i dosyć mocno ingeruje w paletę smaków. Rzeczywiście, mogło jeszcze z rok, dwa poleżeć. Na tę chwilę jest to bardzo mocny Barley Wine. Ciężko powiedzieć, czy to piwo, czy już nalewka? Na pewno jest to trunek degustacyjny. Im dłużej się je pije i przyzwyczaja do alkoholu, to wychodzi coraz więcej nut Sherry. Na pewno jest bardzo słodko, alkoholowo i agresywnie.

STYL: Barley Wine
EKSTRAKT: 32,0% wag.
ALKOHOL: 14.5%
SŁODY: zbożowy
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 02.11.2017
OCENA: 8/10

Na tę chwilę piwo jest za agresywne. Mocno degustacyjne, słodkie, sporo suszonych owoców. Dzieje się tu sporo. Na tę chwilę oceniam na 8, jeśli macie butelkę, to jeszcze trochę ją potrzymajcie. Data ważności to jakiś żart 😉

 

 

2 odpowiedzi do “K32 Barrique Jim Beam [Pivovar Kocour]”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *