Jak przekonać kogoś do picia piw kraftowych?

To pytanie zadaje sobie pewnie wiele osób, które są już po jasnej stronie mocy. Poczęstowanie znajomego butelką ulubionego mocno nachmielonego IPA wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Make Beer Great Again
fot. thebreweddude.com

IPA SRIPA

To co najbardziej zniechęca ludzi to picia piw kraftowych to piwosze-neocfici. I nie, nie będę tutaj cytował słynnej piwnej pasty, ale jest w niej sporo prawdy. Piwa rzemieślnicze smakują lepiej, ale nie rozumiem dlaczego niektórzy, aż tak się nimi podniecają? Może bardziej: dlaczego się aż tak podniecają, jak ktoś pije koncerniaka. To tylko piwo, pije się ja dla przyjemności. Nachalne przekonywanie kogoś do wyższości jednego produktu nad drugim przypomina mi trochę pracę akwizytora. Agresywnego akwizytora, który często nie szanuje racji innych osób. Może Lech mi teraz nie smakuje, ale jeszcze kilka lat temu piłem jego dosyć często i nie widzę powodu, aby wyśmiewać kogoś kto to piwo lubi, a PINTA jest dla niego ble. Wyśmiewanie czyichś racji do niczego nie prowadzi. Niestety, piwne blogi i portale pokazują jak to wielcy piwni znawcy często drwią z osób wchodzących w świat piw rzemieślniczych, nie wspominając już o „piwnych Januszach”. Tych należy od razu publicznie zmasakrować albo zaorać, szczególnie w internecie. Ludzie często boją się zadawać pytania albo wyrażać swoje opinie, gdyż wydaje mi się, że wyjdą na głupków. Jeśli chcecie kogoś przekonać do picia dobrego piwa, nie przekonacie go w ten sposób.

Najlepsza opcja to zaprosić kogoś do siebie na degustację lub udać się razem do mulititapu. Można wtedy w spokoju wypić razem dobre piwko i przy okazji trochę o nim opowiedzieć. Nie ma co na siłę przekonywać kogoś do swoich racji, każdy ma inny smak i to co smakuje Tobie nie koniecznie musi smakować komuś innemu, ale pamiętajcie piwo łagodzi obyczaje i niech tak zostanie.

SKOK NA GŁĘBOKĄ WODĘ?

Piwa kraftowe lubię najbardziej za ich intensywny smak. Z każdym łykiem smak jest coraz mocniejszy: kawa, czekolada, owoce tropikalne, wędzonka, wanilia… i to może być problem dla osób nie pijących piw kraftowych. Piwa koncernowe mają raczej wodnistą konsystencję a smak jest niewyraźny, bez charakteru. Pijąc takie piwo przez kilka lat można się do niego przyzwyczaić i taki właśnie „nijaki” smak uważać za wzór idealnego piwa.  Jeśli osobę o takich upodobaniach poczęstujecie podwójnym IPA, czy wędzonym Porterem nie liczcie na pochlebne opinie. Usłyszycie raczej „Wędzi to się mięso” niż „Muszę przyznać, bardzo dobre piwo”.

Piwa o bardzo wyrazistym i złożonym smaku nie są dobrą opcją na pierwszą randkę z kraftem. Efekt będzie raczej odwrotny. Wiem, że jest to górna półka i za takimi piwami należy się rozglądać, jednak nie zaimponujecie nimi nowicjuszom. OK, znajdzie się może kilka osób, którym te piwo posmakuje, ale nie rzucałbym fanów koncerniaków od razu na głęboką wodę. Wiem to po sobie, nie wszystkie piwa mi od razu smakowały. A i te,  które teraz uważam za lajtowe, były dla mnie za konkretne. Do innego smaku trzeba się przyzwyczaić, najlepiej robić to stopniowo.

PIWA POŚREDNIE

Piwa z Browarów Regionalnych są dobrą opcją na wprowadzenie znajomego lub znajomej w świat piw rzemieślniczych. Nie są to piwa kraftowe, ale są one produkowane zazwyczaj w dużo większych ilościach, co wpływa też pozytywnie na ich dostępność. Piwa z takich Browarów jak Fortuna, Lwówek czy Kormoran znajdziecie bez problemu w marketach. Te Browary mają w swojej ofercie kilka bardzo dobrych piw, ale produkują też sporo średnich piw, które smakiem zbliżone są do swoich komercyjnych odpowiedników. W piwach tych czuć już chmiel, goryczkę, słody, są też pełniejsze od piw z dużych koncernów przy czym nie są on nich dużo droższe. Niska cena, przyzwoita jakość i duża dostępność to ich największe plusy. Jeśli macie trochę rozeznania możecie dorwać naprawdę dobre piwo w niskiej cenie. Po wypiciu kilku butelek przyzwyczaicie się do innego smaku i wtedy możecie śmiało próbować piw kraftowych. Tutaj lista piw, których warto spróbować na starcie:

Lwówek Jankes
fot. browarlwowek.pl

Lwówek Jankes
Lekkie piwo górnej fermentacji. Alkohol na poziomie 4,2%. Jest to piwo niefiltrowane, czuć to przy każdym kolejnym łyku. Goryczka i cytrusy raczej na niskim poziomie, ale dla osób pijących do tej pory tylko Tyskie będzie to i tak duże wyzwanie. Cena w granicach 4 złotych.

 

 

 

 

Warmińskie Rewolucje - Browar Kormoran
fot. browarkormoran.pl

Kormoran Warmińskie Rewolucje
Jasny Lager z odwrotnym chmieleniem. Piwo było dodatkowo chmielone na zimno, przez co jest to idealny łącznik między nijakim lagerem a chmielonym IPA. Cena poniżej 5 zł i bardzo duża dostępność..

 

 

 

 

 

 

Komes - Porter Bałtycki
fot. browarfortuna.pl

Fortuna Komes Porter Bałtycki

Jeśli lubicie ciemne piwa to musicie spróbować Komesa. Ich Porter Bałtycki dostał kilka wyróżnień i jest naprawdę solidnym piwem. Mocne, ciemne, dostępne w większości Marketów ze szklanką lub bez. Można je dostać za mniej niż 5 zł.

 

 

 

 

Ciechan AIPA
fot. ciechan.com.pl

Ciechan AIPA
Interpretacja piwa w stylu American IPA. Znajdziecie tutaj żywicę, cytrusy i tropiki. Nie jest jednak tego, aż tak dużo jak w piwach rzemieślniczych. Minus to dostępność i cena, zazwyczaj powyżej 6 zł.

 

 

 

 

LEKKIE I LEPSZE

Przeciętny polski konsument piwa jest przyzwyczajony to piwa typu europejski lager. Ponad 90% piw na sklepowych półkach to właśnie „lagierki”. Wypacza to jednak ogólny obraz piwnych stylów, których jest ponad 100 a Lager jest jedynie jego częścią. Duże koncerny powoli zdają sobie sprawę z rosnącego zainteresowania konsumenta innymi stylami, świadczyć mogą o tym premiery takich piw jak Żywiec Saison czy Tyskie Klasyczne chmielone na zimno.

Jak już wyżej pisałem, jeśli chcecie już poczęstować swojego znajomego piwem rzemieślniczym, to nie zaczynajcie od piw mocnych i konkretnych. Polecam raczej lekkie piwa, not too intense. Do takich stylów należą lekkie American Pale Ale, Wheat India Pale Ale czy Saison. Jeśli ktoś lubi owoce to możecie mu zaserwować jedno z piw Browaru Raduga, który ma w swojej ofercie sporo piw z owocowym profilem. Znajomy lubi pić kawę? Zaserwujcie mu Vanilla Coffee Stout. Dla każdego coś się znajdzie.

DOMOWE SPOSOBY SĄ NAJLEPSZE

Czy jest lepszy sposób na poznanie znajomych z piwami kraftowymi niż poczęstowanie ich piwem własnej roboty? Pewnie nie. Wiadomo, jeśli jesteś początkującym piwowarem domowym, to piwa nie będą najwyższych lotów, ale i tak biją one na głowę wszystkie koncerniaki. Nawet jeśli będzie to Lager albo Pils.

Piwa domowe są bardzo świeże i intensywne w smaku. Do znajomych i tak najbardziej przemawia fakt, że piwo zostało wyprodukowane PRZEZ CIEBIE w domowych warunkach. „Ale jak to w domu?”, „wygląda jak normalne piwo”, „o, jest nawet piana”, „a ten kapsel to jak założyłeś?”. Ten efekt wow sprawi, że piwo będzie im zapewne bardzo smakowało, nawet jeśli wam wyda się przeciętne. Masa pytań o proces warzenia w domu i style piwne, a stąd już bliska droga do piw krafowtych. Może nie do końca bliska, ale horyzont się poszerza i następnym razem w sklepie sięgną może po coś innego niż Tyskie?

NIE KAŻDE PIWO SMAKUJE TAK SAMO

Dla osób pijących tylko koncerniaki może to być szok. Tak wiem, każdy zna osobę chwaląca się tym jaki to Lech jest dobry, jak to Tyskie się popsuło i jak to Żubra nie wypije, bo jest beznadziejny. Nie zdziwicie się zatem jak Wam powiem, że wszystkie te 3 marki należą do jednej grupy zwanej Kompanią Piwowarską. Piwa warzone są często w tym samym Browarze i różnice w smaku są naprawdę minimalne. A jeśli już się zdarzają, to są to różnice między … tym samym piwem uwarzonym w dwóch różnych miejscach. Wracając jednak do tematu, są osoby, które mają swoje własne smakowe upodobania i tak np. dla osób lubiących lekkie piwa taki Komes na pewno nie posmakuje. Poniżej prezentuje 4 typy piwnych degustatorów wraz z propozycją piw, które powinny im posmakować.

„Piwo smakuje najlepiej z sokiem”

Do tej grupy zaliczam głównie dziewczyny. Nie wszystkie (na szczęście), ale jednak większość. Chmiel i goryczka? Tonie dla nich, najlepiej niech będzie Radler albo Desperados. Tej grupie mogę polecić masę dobrych piw z owocowym uderzeniem. Jako przykład podam:

Browar Trzech Kumpli – Pan IPAni
Raduga – Last Summer
Raduga – Trapeze

„Goryczka aż pali w gardło!”

Ach to IBU (z angielskiego International Bittering Units). Niektórzy pijąc piwa koncernowe uważają je za mega gorzkie. Goryczka w przypadku najpopularniejszych piw wynosi około 20 IBU, co jest bardzo niskim wynikiem. W przeciętnym piwie kraftowym wartość ta wynosi około 50-60 IBU. Co? I jak mam wypić takie piwo, skoro jest ono średnio trzy razy bardziej gorzkie od mojego? Otóż da się, jeśli wraz z wysoką goryczką pojawi się np. spora słodowa kontra. W takich piwach goryczka będzie mniej wyczuwalna. Na rynku znajdziecie  sporo bardzo dobrych piw z niską goryczką:

Deer Bear – Cracker
Browar Warmia – Waniliowy Stout Mleczny
Browar Perun – Braggot

„Piwo musi wchodzić jak woda”

Jest to obraz pokazywany najczęściej w reklamach. Zimne piwko, obsypane lodem, gasi pragnienie i wchodzi jak woda. Dlaczego koncerny tak naciskają na to, aby piwa było podawane w najniższych temperaturach? Ano proste, nie czuć wtedy wad piwa, wszystkie nieprzyjemne nuty (np. alkoholowe) są niewyczuwalne. Z tego samego powodu mocno chłodzi się wódkę. Jeśli chodzi zaś o same „ciało” to jest sporo piw, które są bardzo pijalne i orzeźwiające. Z lekkich piw mogę polecić:

Browar Trzech Kumpli – Misty
Artezan – Mera IPA
Browar Kormoran – Rosanke

„Za tyle to ja mam czteropak Harnasia”

Z tą grupą jest najciężej. W piwach karftowych nie oszczędza się na składnikach, więc te piwa muszą być droższe. A jak jest z jakością piw z dużych koncernów? Zamiast słody jęczmiennego stosuje się zamienniki takie jak np. cukier, a nawet syrop glukozowo-fruktozowy. Piwa smakują przez to bardziej alkoholowo. Czas warzenia i leżakowania piwa jest też maksymalnie skracany. Dodam jeszcze do tego warzenie metodą HGB, która mocno przyczynia się do utraty smaku oraz aromatu, i mam idealny przepis na kiepskie piwo. Tomek Kopyra w swojej książce wylicza średnią kwotę jakie duże Browary wydają na surowce, energie oraz robociznę w przypadku jednego piwa. Jeśli piwo w sklepie kosztuje 2,50 zł to ten koszt wynosi ledwie .. 20 gr. Reszta co VAT, marże, akcyza, koszt opakowania, etykiety, reklamy, transportu itp. Jeśli cena samego produktu wynosi 0,2 zł, to ja podziękuje.

W Pubach widzę coraz więcej piw kraftowych, a ich ceny nie są wcale dużo wyższe od koncerniaków. Ostatnio w jednym z olsztyńskich lokali widziałem obok siebie Żywca za 8 zł i Wittbiera z  Kormorana za 9 zł. Co? Patrząc na cenę tych piw w markecie Żywiec – 3,50 zł, Kormoran – 6,70 zł, zastanawiam się skąd aż taka przebitka na Żywcu i kto je kupuje mając w praktycznie tej samej cenie piwo o kilka klas lepsze.

Tej grupie polecam piwa pośrednie o których pisałem już wyżej. Jeśli ktoś jednak gustuje w piwach typu Kareta Książeca gdzie na 1% alkoholu przypada 20 gr piwa, to dajcie sobie na spokój i nie traćcie zdrowia na przekonywanie tych osób do piw kraftowych. Zresztą, dziwnie by było, gdyby osiedlowi osadnicy zaczepiali mnie i prosili o 2 zł na Samca Alfa.

PODSUMOWANIE

Piwa rzemieślnicze są dobre, a dobrymi rzeczami warto się dzielić. Róbmy to jednak w odpowiedni sposób. Każdy zaczynał kiedyś od Tyskiego, więc jechanie komuś na starcie i wytykanie mu wad jego piwa nie jest najlepszą opcją. Zastosujcie jedną z powyższych rad i dajcie znać jak wam wyszło.

Jedna odpowiedź do “Jak przekonać kogoś do picia piw kraftowych?”

  1. Lwowek sie nie rozni od 3/4 kraftowych AIP za 8zl. Jest bardzo dobrym piwem, ale bedzei tak samo dziwny jak reszta z gatunku. Do tego 5.60++ to nie jest okolo 4zl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *