Imperialny Nafciarz Dukielski [Brokreacja / Browar Dukla]

Weekend trzeba zakończy mocnym akcentem. Na to piwo czaiłem się już od dłuższego czasu, ale zawsze myślałem sobie, że to jeszcze nie ten dzień. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi było je wypić. Na szczęście mam teraz drugi egzemplarz, więc mogę sprawdzić, czy Imperialny Nafciarz Dukielski jest tak dobry, jak o nim pisano.

piwo Imperialny Nafciarz Dukielski

Piwo powstało w kooperacji browaru Dukla oraz Brokreacji. Jest to imperialny, mocniejsze wcielenie pierwowzoru, czyli piwa Nafciarz Dukielski. Już pierwsza wersja spotkała się z dobrymi recenzjami. Nawet bardzo dobrymi. W imperialnej wersji wzmocniono ekstrakt, goryczkę i procenty. Tym razem nutą przewodnią na być torfowa wędzonka. Lubię, wiec fajnie, ale ropa z poprzedniej wersji brzmiała dla mnie lepiej. Na etykiecie widzimy opis stylu Whisky Rye Imperial Brown Porter. Whiskey, whiskey, patrzę na skład i widzę, że jest słód Whiskey 45ppm. Jak już jestem przy składzie to warto wspomnieć o płatkach drewna kasztanowego. Piwa z tym dodatkiem jeszcze nie piłem.

Teraz kilka słów o etykiecie. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Niby rysunek, nic nowego, ale wygląda profesjonalnie. Nafciarski klimat i gruba kreska robią swoje. Idealnie wpasowują się w wielkość butelki 330 mililitrów. Przy większym gabarycie efekt był by inny. Piwo zostało wyprodukowane w Browarze „Gryf”. Czas otworzyć butelkę.

kolor piwa Imperialny Nafciarz Dukielski

Jak na Brown Portera przystało, mamy tu czarny kolor z brązowymi przebłyskami. Piwo jest nieprzejrzyste. Piany nie ma wcale. Pod koniec nalewałem agresywnie i efekt był ten sam. Wydaje się, że nie ma w nim gazu. Nic się tu nie pieni. No ale to nie kąpiel z bąbelkami, tylko piwo.

Aromat jest bardzo intensywny. Nie trzeba się nawet mocno zaciągać. Od razu wita nas szlachetny alkohol, który rozgrzewa nozdrza. Oprócz niego, mam tu sporo wędzonki. Wszystko jest ładnie połączone. Jest też trochę gorzkiej czekolady, ale minimalnie.

Pierwszy łyk i czuć w nim głownie mocno palone smaki. Głownie są to nuty torfowe. Tak jak w przypadku aromatu w smaku piwo również mocno grzeje już od pierwszego łyku. Po drugim łyku pojawia się torfowa słodycz, która długo i powoli rozchodzi się po całym podniebieniu. Piwo jest oleiste w swojej konsystencji, ale mimo to jest bardzo pijalne i gładkie. Czekoladę jakąś tam wyczuwam, ale z orzechami to już tak nie za bardzo. Po kilku łykach stwierdzam, że bliżej mu do whisky niż do portera. Na początku bałem się trochę o alkohol, ale po pierwszym mocnym uderzeniu zniknął on całkowicie z placu gry. Goryczka jest tu minimalna, ledwie zauważalna przy innych, intensywniejszy smakach. Na początku nie byłem nim zachwycony, ale po kilku łykach muszę przyznać: Panowie z Brokreacji i Browaru Dukla, dobra robota.

STYL: Whisky Rye Imperial Brown Porter
EKSTRAKT: 24,0% wag.
ALKOHOL: 10,0%
SŁODY: Whisky 45ppm, pale ale, żytni, monachijski typ II, chocolate wheat, carafa special III
CHMIEL: Warrior, East Kent Golding
DODATKI: płatki drewna kasztanowego
DROŻDŻE: Safale US-04
IBU: 75
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 17.02.2018
OCENA: 9/10

Tym piwem można się długo delektować. Im dłużej się je pije, tym mocniej wciąga. Jest bardzo wędzone i słodowe. Nuty whisky robią tu robotę. Kolejne ciemne piwo od Brokreacji i kolejna wysoka ocena. Daję dziewięć i bardzo się cieszę, że mam jeszcze jedną butelkę w piwnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *