Imperial Geezer [Browar Kingpin]

Piwo Imperial Geezer to kolejna kawowa wariacja Browaru Kingpin. Czy piwo z kawą może jeszcze zaskoczyć?

Piwo Imperial Geezer [Browar Kingpin]

Browar Kingpin uwarzył wcześniej piwa Geezer oraz Turbo Geezer. Tym razem do grona braci dołączył najmłodszy członek rodziny, piwo Imperial Geezer. Chociaż z nazwy wydaje się on być najstarszym z braci. W końcu Imperial. Temat kawy i piwa nie jest niczym nowym. Na blogu było już kilka piw z kawą w składzie. Hay Ray z Browaru Deer Bear, Kara Mustafy z Browaru Kazimierz, czy też Coffeelicious z Piwnego Podziemia. Sam uwarzyłem nawet piwo z dodatkiem kawy i może uwarzę następne z myślą o Kuźni Piwowarów 2018. Jedną z kategorii jest Coffe Pale Ale, styl dosyć ciekawy, ale połączenie kawy z jasnym piwem wymaga niezłych umiejętności. Nie chodzi mi o wlanie pół kubka kawy do szkła z piwem 😉 a o dobranie idealnych proporcji między jednym i drugim. Kawa pasuje bardziej do piw ciemnych, które same w sobie mają często jej posmak. Mamy kilka możliwości połączenia obu elementów: dodanie ziaren podczas gotowania, Cold Brew dodany na cichą, dodanie pokruszonych ziaren na cichą. Do wyboru, do koloru. Jest jeszcze kilka innych czynników mających wpływ na ostateczny smak, np. ilość oraz rodzaj kawy. Wystarczy odwiedzić dobry sklep z kawą, aby przekonać się ile mamy stylów. Dobranie tego idealnego jest przepisem na sukces. Jak zrobił to Browar Kingpin?

STYL: Imperial Espresso Stout
EKSTRAKT: 24,5% wag.
ALKOHOL: 9.1%
SŁODY: Jęczmienny: Pale Ale, Whisky Light, Chocolat, Arome, Abbey, Cara Blond, Black, pszeniczny jasny, żytni, palony jęczmień
CHMIEL: Cascade, Mosaic, Simcoe
DODATKI: kawa leżakowana w beczkach po Tennessee Whiskey, wanilia burbońska, laktoza, cukier kandyzowany ciemny
DROŻDŻE: Fermentis Safale S-04
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 24.10.2018

Piękna informacja na starcie, mamy bowiem do czynienia z wersją imperialną. Tak, imperialna wersja … espresso, które słynie przecież ze swej mocy. Lubię taki kombinacje. Patrzę na słody, jest whisky, jest czekolada, ciekawe, czy znajdę je w piwie? Najważniejszym dodatkiem jest oczywiście kawa. Do piwa wybrano kawę Brazylia Cerrado leżakowaną w beczce po Tennessee whiskey. Kawa była wypalana przez Praska Kawy Palarnia, następnie dodano ją do piwa w formie espresso zaparzonego przez ekipę Brisman Crew. Browar nie poszedł na łatwiznę i wybrał topowy produkt „przygotowany” przez specjalistów w swojej dziedzinie. Oprócz kawy mamy tu wanilię burbońską, laktozę oraz cukier kandyzowany ciemny. Myślicie, że to koniec? Nope. Piwo Imperial Geezer było leżakowane z płatkami dębowymi whisky. Dużo tego, ale czy nie będzie to przerost formy nad treścią?

Etykieta nawiązuje do wcześniejszych piw z serii Geezer. Jest tu zielone tło i główna postać z fajką w ustach. Na jej głowie widać imperialny złoty laur. Projekt jest wykonany z klasą, jednak ja wyżej oceniam serię Stories z tego browaru. Może to tej standardowej dawno się już przyzwyczaiłem? Plus za wymienienie na etykiecie wszystkich składników. Piwo Imperial Geezer jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone z browarze Zarzecze w Pietrzykowicach.

Piwo Imperial Geezer [Browar Kingpin]

Piwo ma kolor ciemnego brązu. Po przelaniu do szkła jest czarne. Tak na nie patrzę i za gęste to się ono nie wydaje. Piana wygląda okazale, jest beżowego koloru i tworzy ją ogromna ilość pęcherzyków powietrza. Opada, redukując się do niewielkiej pianki. Przypomina mi to prawdziwą kawę.

Biorę pierwszy wdech i jest bardzo przyjemnie. W aromacie czuję dużo kawy ze słodką otoczką. Do tego lekko zaznaczone rozgrzewanie. Zapach jest intensywny, nie trzeba się mocno zaciągać. Po pewnym czasie pojawia się wanilia. Wyczuwam też nuty drewna, ale może to urojenie 😉

Jest konkret. Piwo grzeje już od pierwszego łyku, jest pełne oraz gęste. W smaku jest na pewno kawa, do tego to rozgrzewanie oraz fajna paloność na finiszu. Piwo jest słodkie, znaczy wydaje się takie być. Słodycz czuję podczas nabierania trunku do ust, przy przełykaniu pojawia się lekkie ściągnie. Efekt znany z piw leżakowanych z drewnianymi płatkami. Ciało jest rewelacyjne, najlepiej określić je jako kremowe. Nuty słodkie i gorzkie dobrze się uzupełniają, a na finiszu czuję przyjemne rozgrzewanie. I tak cały czas, z intensywnością do kwadratu. Po chwili wchodzi też wanilia, która jest cały czas mocno wyczuwalna w tle. Standardowo, jak to w Stoucie, znajdują się tutaj nuty czekolady. Wszystko bardzo dobrze do siebie pasuje. Alkohol jest dobrze ukryty, chociaż są te momenty mocnego rozgrzewania. Mam drugą butelkę, sprawdzę jak będzie z tym za rok. Piwo jest nisko nagazowane i wysoko pijalne. Od połowy butelki czuję w smaku głównie rozgrzewającą kawę z wanilią. W kremowym wydaniu. Im dalej w butelkę, tym lepiej. Smak został ze mną do ostatniej kropli.

Imperial Geezer [Browar Kingpin]
OCENA : 9/10

Nie zawiodłem się. Dużo kawy, ciemnych nut, kremowe ciało, sporo wanilii i rozgrzewanie. Na dziś daję 9, a za rok sprawdzę jak smakuje druga butelka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *