Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA [Browar PINTA]

Dziś nawiązanie do wczoraj. Jeśli uważacie, że Imperator Bałtycki był bardzo dobry, to co powiecie o wersji Sherry Oloroso Barrel Aged?

Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA - Browar PINTA

Imperator jest piwem bardzo dobrym, wiedzą to także w Browarze PINTA. Klienci są zadowoleni, piwo im smakuje, nic tylko odcinać kupony. Tak pewnie zrobiłoby wiele browarów, ale nie PINTA. Postanowili oni jeszcze udoskonalić swój trunek i wydać wersję Barrel Aged, czyli leżakowaną w beczce po innym alkoholu.  Browar zdecydował się wykorzystać beczki po Sherry Oloroso, czyli hiszpańskim winie, które dojrzewa około 10 lat. Oloroso (z hiszpańskiego – aromatyczny) charakteryzuje się wyraźną orzechowa nutą i owocowo-rodzynkowym smakiem. Czy tego właśnie brakowało podstawowej wersji Imperatora? No nie wiem, ale jestem bardzo ciekawy efektu końcowego. Piwo „czekało” 4 miesiące w stalowych tankach i kolejne 4 w beczce.

Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA - Browar PINTAJuż chcę się napić, ale nie mogę, trzeba jeszcze powiedzieć kilka słów o opakowaniu. Nie można jego pominąć, piwo zapakowane jest bowiem w gustowny kartonik. Fajny zabieg, lubię piwa w kartonikach, dostojnie prezentują się na leżaku. Druga butelka Sherry Oloroso już tam trafiła. Na opakowaniu widać tą samą grafikę co na etykiecie. Mamy więc czarne tło i białą kreskę przedstawiającą wzburzone morze, Widzimy je ze statku, a konkretnie zza jego steru. PINTA odchodzi trochę od  swoich tradycyjnych etykiet, widać to już było w Argentina Rye Wine. Nowe bardziej przypadły mi do gustu, więc dla mnie ok. Piwo zostało uwarzone kontraktowo w Browarze Na Jurze i jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów. Idę po szkło i zaczynam.

Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA - Browar PINTA kolor

Piwo ma kolor bardzo ciemnego brązu, widać to jednak wyłącznie na krańcach przy samym szkle. Z daleka kolor jest czarny jak noc za oknem. Za oknem jednak coś widać, a piwo jest kompletnie nieprzejrzyste. Postawiłem je obok kartonika i oba odcienie czerni wyglądają tak samo. Piana o beżowym kolorze nie jest zbyt obfita, bardzo szybko redukuje się do obręczy.

W aromacie jest sporo czerwonych owoców z aksamitnym alkoholowym finiszem. Uderzenie jak u Anthony’ego Joshuy. Całość jest intensywna i od początku mocno grzeje w nozdrza. Konkret i to lubię. Mmmm, piękna śliwka, w drugim wdechu jest jej coraz więcej. Nie czuć tyle chmielu co w podstawowej wersji. Nut palonych nie ma wcale. Wcale mi to jednak nie przeszkadza, z czasem do głosu dochodzi szlachetny alkohol, więc czego chcieć tu więcej?

Biorę pierwszego łyka i jest zadziwiająco słodko, nawet mdło. Piwo oblepiło mi całą buzię, a po jego spłynięciu poczułem lekki goryczkowy finisz. Na razie smakuje mi średnio. W drugim łyku jest już lepiej, czerwone owoce dają o sobie znać w większym stopniu. Jednak znowu pojawia się duża słodycz, ciut za szybko. Z każdym kolejnym łykiem słodycz jest już mniejsza, goryczkowy finisz jest już tez coraz dłużysz. A w tle pałęta się gdzieś szlachetny alkohol. Nie jest za bardzo wyczuwalny, ale jest obecny, to nie Jakóbiak i Ellen. Piwo jest gładkie, jedwabiste, przez co jego pijalność jest dosyć wysoka. Nic tylko wziąć je w rękę, odpalić dobry film i chwilo trwaj. Goryczka jest teraz dużo wyższa, jednak cały czas jest to poziom umiarkowany, bez przegięcia. Niskie nasycenie, gazu brak, no ale to nie instalacja LPG w moim aucie, więc mi to nie przeszkadza. Mam jednak wrażenie, że smaki ze sobą nie współgrają. Raz czuć więcej słodycz, raz goryczki, piwo powinno się jeszcze ułożyć. Jest dobrze, ale piwo ma spory potencjał. Śliwka i rodzynki powinny być jeszcze bardziej wyczuwalne. Ja na to liczę i drugą butelkę chowam do piwnicy.

STYL: Imperial Baltic Porter finished in Spanish Sherry Oloroso Cascs
EKSTRAKT: 24,7% wag.
ALKOHOL: 9.1%
SŁODY: jęczmienne Weyermann, pilzneński, monachijski typ I, jęczmienny diastatyczny, wiedeński, Caramunich typ III, Caraaroma, Carafa Special typ I
CHMIEL: Amarillo, Ahtanum, Centennial, El Dorado, Mosaic, Zeus
DODATKI: cukier
DROŻDŻE: Saflager W 34/70
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.03.2019
OCENA: 9/10

Piwo jest dobre, ale dałbym mu jeszcze kilka miesięcy. Może wtedy będzie maks? Dziś jest wysoka 9. A jak wypada w porównaniu z Imperatorem? Jak dla mnie są tą dwa różne piwa, na dziś chyba bardziej smakowała mi podstawowa wersja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *