Imperator Bałtycki [Browar PINTA]

Dziś jedno z najbardziej znanych  polskich piw z Browaru PINTA. Będzie konkretnie, a to za sprawą Imperatora Bałtyckiego.

piwo Imperator Bałtycki - Browar PINTA

Już sama nazwa wskazuje, że mamy do czynienia z piwem imperialnym, znaczy mocnym. Szybki rzut oka na etykietę i parametry to potwierdzają, prawie 25 BLG i ponad 9% alkoholu. Imperator Bałtycki znajduje się obecnie na 3 miejscu na świecie jeśli chodzi o styl: Porter Bałtycki. Znając już styl możecie się dokładnie domyślać jak będzie w smaku. Otóż nie do końca, patrząc na skład widać w nim składniki nietypowe dla Porterów Bałtycki. Chodzi tu gównie o ilość amerykańskich chmieli, jest ich naprawdę sporo. Ma to przełożenie na IBU, które wynosi aż 83. Wysoka liczba jak na Porter, a było jeszcze więcej. Pierwsza warka miała IBU na poziomie 109. Ciekawe, czym jest spowodowana ta zmiana? Może na początku podano IBU z wyliczeń? Będzie więc Porter Bałtycki na dopalaczach. Jestem ciekawy jak wyszło, nie miałem jeszcze okazji pić poprzedniej wersji tego piwa. Ze względu na dobre oceny długo na nie polowałem, ale bezskutecznie.

Etykieta w stylu PINTY. Ciemne kolory, jest dużo czarnego i kilka czerwonych przebłysków. Widzę coś co wygląda jak ster, chodzi zapewne o nawiązanie do morza. Mała, zgrabna butelka o pojemności 330 mililitrów. Piwo zostało uwarzone kontraktowo w Browarze Na Jurze. Mam sporą chęć na Imperatora, więc nie przedłużam.

kolor piwa Imperator Bałtycki - Browar PINTA

Śliczny kolor, typowy dla Porteru. Jest więc imperialny ciemny brąz. Na krańcach widać, że piwo jest dosyć przejrzyste. W szkle tworzy się pokaźna beżowa czapa piany. Bardzo apetyczny widok, aż chce się wziąć do ręki łyżeczkę i ją zjeść. Ogromna ilość drobnych pęcherzyków, które co jakiś czas pękają. I to jest właśnie piana trafiona w punkt.

Koniec patrzenia, zobaczymy jak będzie z aromatem. Biorę pierwszy łyk i … o cholera, czuję sporą ilość chmielu. Tego się nie spodziewałem. Nie przypominam sobie, abym pił kiedyś Portera z taką ilością chmielu w aromacie. Jak się zapewne domyślacie, nie rozpływał bym się tak nad tym chmielem, gdyby aromat nie był boski. Na finiszu jest lekka słodycz, coś podobnego do karmelu. Czuję też trochę palonych nut. Zapach jest intensywny i grzeje w nozdrza.

Już w pierwszym łyku czuję dlaczego to piwo jest tak wysoko oceniane. W smaku dzieje się bardzo dużo, na pewno nie będzie dziś nudy. Jest sporo słodyczy kontrowanej wysoką goryczką. Piwo jest pełne, już czuję jego potęgę, nie spływa po gardle jak woda, jest bardzo aksamitne.  W drugim łyku jest jeszcze więcej czerwonych owoców, są rodzynki i suszona śliwka. Całość bardzo gładko przechodzi w goryczkę, która przypomina mi raczej tą z IPA niż innych Porterów. Mmm, teraz pojawia się gorzka czekolada, oczywiście konkretna dawka. Nasycenie niskie, czyli właśnie takie powinno być. Wad nie ma i nie będę ich szukał na siłę. Napiszę jeszcze o alkoholu, nie czuję go wcale, kolejny plusik, no i wracam do piwa. Poezja.

STYL: Imperial Baltic Porter
EKSTRAKT: 24,7% wag.
ALKOHOL: 9.1%
SŁODY: jęczmienne Weyermann, pilzneński, monachijski typ I, jęczmienny diastatyczny, wiedeński, Caramunich typ III, Caraaroma, Carafa Special typ I
CHMIEL: Amarillo, Ahtanum, Centennial, El Dorado, Mosaic, Zeus
DODATKI: cukier
DROŻDŻE: Saflager W 34/70
IBU: 83
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.03.2019
OCENA: 9/10

Bardzo dobre piwo. W aromacie jest sporo amerykańskich chmieli, w smaku głównie słodycz i sporo czerwonych owoców. Pojawia się też gorzka czekolada. Zasłużona 9, polecam wszystkim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *