Even Sharks Need Water [Verdant]

Czy Even Sharks Need Water z brytyjskiego Verdant okaże się kolejną owocową bombą?

Even Sharks Need Water [Verdant]

Wszystko na to wskazuje. Piwo Even Sharks Need Water pojawiło się w 2016 roku. Zostało uwarzone na event o nazwie Indy Beer Man Convention. Już wtedy zyskało dosyć wysokie oceny, więc browar zdecydował się wydać je w puszkach oraz kegach i wypuścić na rynek. Było to chyba jedno z pierwszych piw w stylu Vermont uwarzonych przez Verdant? Potem machina ruszyła i obecnie należą do ścisłej czołówki w … kraju? Jak dla mnie to i na świecie, ale nie piłem wielu topowych IPA z USA, więc swoją tezę bazuję na własnych odczuciach 😉 New England słabo znosi czas, o tym przekonałem się już kilkukrotnie. Co innego piwo prosto z tanka, a co innego pić to samo piwo po 3 miesiącach z puszki, która pewnie większość czasu spędziła na sklepowej półce. Oba piwa są do wypicia i oba będą dobre. Jednak kto raz próbował świeżego New England wie o czym mówię. Moje piwo trafiło do puszki miesiąc temu, więc nie jest źle 😉

STYL: India Pale Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 6.5%
SŁODY: Extra Pale, Wheat, Caramalt, Flaked Barley, Oats
CHMIEL: Citra, Galaxy, Nelson Sauvin
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 23.04.2018

W stosunku do pierwowzoru zasyp uległ lekkiej modyfikacji. Widzę tu jeden słód karmelizowany. A podobno jego dodatek jest w NE niedopuszczalny 😉 Do tego standardowo kilka zbóż. Citra i Galaxy zawsze dają dobry efekt, ciekawe jak wyjdzie ich kombinacja z nowozelandzkim Nelson Sauvin? Wszystkie ostatnie piwa Verdant fermentowały na drożdżach London Ale II, dziś nie ma wyjątku.

Pucha wygląda rewelacyjnie. Widziałem pierwowzór i szanuję instytucje, które ulepszają swoje produkty w taki właśnie sposób. Grafika robi robotę. Na puszce widać rekina z otwartą paszczą, w jej głębi znajdują się szyszki chmielu. Podoba mi się połączenie czerni z żółtym kolorem. Wszystko jest czytelne i zgrabne. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Verdant.

Even Sharks Need Water [Verdant]

KOLOR
Barwa jest piękna, idealnie zamglona. Kolor jest dosyć jasny, chociaż bliżej mu do pomarańczowego, niż do żółtego. Piana jest ogromna. Widzę tu dużą liczbę małych bąbelków.  Po kilku minutach redukuje się ona do obręczy przy samym szkle.

AROMAT
Jest świeżo, intensywnie i tropikalnie. Mogę już przejść do degustacji? Chociaż aromat jest tak piękny, że warto się nad nim dłużej zatrzymać. Całość przypomina mi słodką tropikalną gumę do żucia. Jest tu mango, ananas oraz brzoskwinia. Wszystko dobrze zbalansowane. Już za sam aromat należy mu się wysoka ocena.

SMAK
Tu piwo też nie zawodzi. Suwak smaku przesunięty jest bardziej w kierunku owoców niż goryczki. Pierwszy łyk przynosi duże orzeźwianie. Soczystość zwala z nóg. Trzymam piwo przez kilka sekund w buzi i całe moje podniebienie wypełnia się tropikami. Po przełknięciu pojawia się goryczka, lekka, coś w stylu łodygi? Po kilku łykach już jej nie czuję. Poza tym całość przypomina mi sok, a może bardziej gumę? Nie jest zbyt słodko, wszystko jest idealnie zbalansowane. Gdyby owoców było ciut więcej było by to moje najlepsze IPA w życiu. Oprócz mango oraz brzoskwini czuję tu pomarańcze i mandarynki. Ciało jest trafione w punkt. Piwo jest gładkie, nisko nagazowane, trochę oblepia podniebienie i jest przy tym wysoce pijalne, wow. Owoce nie ulatują. Verdant robi to dobrze.

Even Sharks Need Water [Verdant]
OCENA:  4,50/5,00

Nice, thick, juicy, chewy. IPA prawie idealna, nie pamiętam kiedy piwo w tym stylu dostarczyło mi aż tylu wrażeń. Czekam z niecierpliwością na następny wypust.

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o