Even More Jesus [Evil Twin Brewing]

Ostatnie piwo z serii „Tydzień ze sztosami” to  Even More Jesus z duńskiego browaru Evil Twin Brewing.

Even More Jesus [Evil Twin Brewing] piwo

Browar Evil Twin Brewing został założony w 2010 roku przez Jeppe Jarnit-Bjergsø, ex-nauczyciela z Kopenhagi i brat Mikkela Borg Bjergsø, założyciela Mikkellera. Był to start przez duże s. W pierwszych trzech latach działalności w świat wyszło ponad 100 piw spod szyldu Evil Twin Brewing. Warto dodać, że Browar nie posiada własnej warzelni. Piwa powstawały w Danii, Holandii, Szkocji czy Stanach Zjednoczonych. Browar zyskał szybko popularność i wskoczyły do top10 najpopularniejszych browarów na ratebber. Jako jeden z nielicznych spoza Stanów. Obecnie browar ma na swoim koncie ponad 200 piw.

Dlaczego zainteresowałem się tym piwem? Nie ma go ani w top 50 Imperial Stout na ratebber, ani w top100, oceny są różne. Odpowiedź: bo miałem na nie ochotę 🙂 Ostatnio dużo się mówi i pisze o ocenach na ratebber. Moje zdanie jest takie: jeśli nie kupujecie drogiego piwa, to na nie nie patrzcie. Wiele razy zdarzyło się, że nisko ocenione piwo smakowało mi lepiej niż te z topu. Każdy ma inny smak, jeden lubi słodycz, inny goryczkę. Najlepiej spróbować samemu i mieć własną opinie.

Kolejny raz gości u mnie puszka. Jeśli chodzi  projekt, to nie powala on na kolana. Widzę tu napis i rozchodzące się zza niego promienie światłą. Patrzę na nazwę piwa Even More Jesus i każdy kolejny wyraz nadrukowany na puszce jest coraz większy. To nie tylko Jesus, nawet nie More Jesus, ale Even More Jesus. Nazwa piwa też mnie zaciekawiła, nie będę ukrywał, że to też zadecydowało o zakupie tego piwa. Wam się zdarzyło kiedyś kupić piwo ze względu na jego nazwę? Z puszki za dużo się nie dowiemy, brakuje to informacji o ekstrakcie i o składzie. Jest tylko informacja gdzie piwo zostało uwarzone, Statford w stanie Connecticut. Zawleczka już syczy, pora przelać trunek do szkła.

Zawartość szkła jest czarna jak noc. Taki kolor lubię najbardziej. Piwo jest oleiste, czuję jego ciężar. Ciekawe co by powiedzieli spece od „złotego trunku”. W szkle utworzyła się pokaźna i gęsta piana. Wydaje się być trwała. Bąbelki pękają powoli i niesynchronicznie przez co piana zaczyna powoli obsiadać.

Even More Jesus [Evil Twin Brewing]

W aromacie czuję sporo palonych słodów, przebija się przez nie kawa oraz dużo gorzkiej czekolady. Do tego dochodzi wanilia. Przez chwilę czułe też trochę wędzonki, ale szybko uleciała.

Pierwszy łyk i już wiem, będzie dobrze. W smaku jest sporo palonych nut połączonych ze szlachetnym alkoholem. Do tego mocna dawka wanilii. Po przełknięciu trunku całe gardło wypełnia się smakiem gorzkiej czekolady. Bardzo miłe rozgrzewanie, pełne, waniliowe. Nuty gorzkiej czekolady stają się jeszcze wyraźniejsze po drugim łyku. Waniliowy finisz nie jest już tak intensywny, jak na początku. Warto też dodać, że wanilia jest wyrazista i nie zalatuje sztucznością, jak w przypadku niektórych piw. Podobnie jest z kawą, mam przed oczami ziarna palonej kawy niczym w reklamie. Paloność, tak w dużym skrócie mogę opisać to piwo. Plus wanilia. Oba składniki są idealnie zbalansowane, czuję tutaj spory udział ręki Boga w procesie warzenia. Aż chce się wziąć następnego łyka. W tym imperialnym Stoucie nie pojawiają się nuty czerwonych owoców, szkoda, bardzo je lubię. Z innych recenzji wynika, że są wyczuwalne, u mnie niestety nie. Smaki gorzkiej czekolady, kawy oraz wanilii są jednak tak dobrze połączone, że nie mam prawa narzekać. Do tego pełnia i gęstość.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 12%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 75
DATA SPOŻYCIA/WARKA: Batch# 01.9
OCENA: 10/10

Bardzo dobry, klasyczny, Imperial Stout. Kilogramy gorzkiej czekolady, kawa i wanilia. Daję 10. A jeśli mam wybrać, czy to piwo, czy Kentucky Breakfast Stout? Chyba to drugie, ale musiałbym kiedyś spróbować ich jedno po drugim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *