Even More Coco Jesus [Evil Twin Brewing]

Piwo Even More Coco Jesus, czyli spotkanie z kokosem w dosyć podniosłych okolicznościach.

piwo Even More Coco Jesus [Evil Twin Brewing]

Piwo Even More Coco Jesus z browaru Evil Twin Brewing to kolejna pozycja z mojej listy życzeń, którą udało mi się zdobyć. Nie jest to mega sztos, z dostępnością też jest nawet ok, ale musiałem się nieco natrudzić, aby puszka wpadła w moje ręce. Wszystko zaczęło się od podstawy Even More Jesus. Po jej wypiciu zacząłem czytać o jej różnych wariantach. Jednym z nich było piwo z kokosem w nazwie. Sam kokos nie zrobił na mnie piorunującego wrażenie, ale jest jeszcze jeden składnik… może najpierw skład:

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 12.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: syrop klonowy, kokos
DROŻDŻE: ?
IBU: 75
DATA SPOŻYCIA/WARKA: Batch #002

Z informacji na puszce na dużo się nie dowiedziałem, ale informacja o dodatku syropu klonowego jest dobrze widoczna. Dokładnie, syrop klonowy. Raz miałem okazję spróbować placków z syropem, było słodko i przyjemnie. Znak rozpoznawczy Kanady dodawany jest do piw z dużym powodzeniem. Czytając opinie innych osób nabrałem sporej ochoty na spróbowanie piwa z syropem klonowym. Tym razem pierwsze skrzypce gra kokos, ale liczę chociaż na namiastkę wspinanego wcześniej syropu. Alkoholu jest tutaj 12%, będzie więc rzeczywiście imperialnie.

Puszka nie różni się wyglądem od tej z podstawowej wersji. Tym razem zamiast koloru czarnego, widać głównie brązowy kolor i kilka jego odcieni. Kolejne wyrazy w nazwie piwa napisane są coraz większą czcionką. Czujecie rosnące napięcie? Piwo zostało uwarzone w Evil Twin Brewing.

piwo Even More Coco Jesus [Evil Twin Brewing]

Piwo Even More Coco Jesus ma czarny kolor. Poważnie, tak czarnego piwa już dawno nie widziałem. Jak asfalt w nocy. Do tego jest bardzo gęste, widać to przy przelewaniu trunku do szkła. Piana jest dosyć obfita i pokaźna. Ma ona brązowy kolor. Szybko jednak się ulatnia. Ale nie dal piany kupiłem to piwo.

W aromacie czuję dużo kokosa, to on wybija się na pierwszy plan. Nie jest on zbytnio słodki, a na finiszu pojawia się rozgrzewanie. Jest też trochę palonych nut, ale trzeba się mocniej zaciągnąć, żeby je poczuć.

Pora na najważniejsze. Biorę pierwszego łyka i … rzeczywiście, piwo jest dosyć gęste. W smaku pojawia się dużo kokosa, tym razem też towarzyszy mu alkohol, ale rozgrzewanie w przełyku jest dosyć mocne. Oprócz kokosa czuję też wanilie. Jest ona wyczuwalna zaraz na początku, wraz z kokosem. Po chwili do głosu dochodzi konkretna palona i goryczkowa nuta. Aż ściąga w gardle. Jeśli ktoś liczył na mega słodką ucztę, to się zawiedzie. Nuty słodkie wyczuwalne są przez kilka sekund, gorzki finisz jest dużo dłuższy. Starałem się też wyszukać nuty syropu klonowego. Są momenty kiedy go czułem, ale nie ma w tym reguły. Smak raz się pojawia, raz znika. Szkoda. Piwo jest dosyć agresywne. Z czasem rozgrzewanie staje się mocniejsze, chociaż nuty kokosa i wanilii ładnie się z nim zgrywają. Piwo jest gładkie, ciekawe, czy użyto płatków owsianych? Do tego duża pijalność.

Even More Coco Jesus [Evil Twin Brewing]
OCENA: 8/10

Piwo Even More Coco Jesus jest dobre, ale nic mi nie urwało. Kolejny dobry imperialny Stout z dodatkami. Do wybitnego trochę mu zabrakło, ode mnie 8.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *