Dodo [Browar Artezan]

Wczoraj były wybrzeża Adriatyku, dziś tropikalna dżungla. Mam nadzieję, że dzisiejsza wyprawa będzie miała lepszy finał, a to za sprawą Dodo z Browaru Artezan.

Dodo Browar Artezan

 

Artezan określa piwo jako Tropical IPA. Całość wpisuje się w styl New England IPA. I tak jak nazwa wskazuje pochodzi on z nowej Anglii, czyli rejonu Stanów Zjednoczonych. Piwo w stylu NE IPA poznamy przede wszystkim po tym, że jest mętne. Bardzo mętne. Twórcy tej odmiany nie są zwolennikami filtracji oraz klarowania. W przypadku Tropical’a z Artezana mamy piwo z dodatkiem mango, marakui i guavy. Oprócz tego w składzie znajdziemy same amerykańskie chmiele.

Przejdę już do samego piwa. Kapsel z jeżykiem. Butelka standardowe 500 mililitrów. Etykieta szału nie robi. Wygląda jak inne piwa od Artezana. Charakterystyczne kolory i czcionka. Czas przelać piwo to szkła.

kolor piwa Dodo Browar artezan

Piwo ma kremową postać, kolorem przypomina mi trochę żółtko. Jest nieprzejrzyste i mętne. Piana bardzo szybko opada, a po kilku minutach całkowicie znika. Na razie wszystko według wytycznych stylu.

Przybliżam szkło do nosa i co czuję? Na pierwszym planie są chmiele, bardzo mocno zaakcentowany. Oprócz tego dużo owoców tropikalnych. Po trzecim wdechu dochodzę do wrażenie, że piwo przypomina mi aromatem bardziej sok owocowy a konkretnie popularną multiwitaminę. Czuć słodkie mango i brzoskwinię. Są też kłujce cytrusy. Wrażenie jak najbardziej pozytywne, Welcome to the Jungle.

Czas zanurzyć swoje usta w tym ciekawym trunku. Biorę pierwszego łyka i na pierwszym planie jest mocna, paląca goryczka. Bardzo paląca. Owoce może i był, ale za szybko zniknęły, żeby je wyczuć. Goryczka jest mocna i zalegająca, kurcze, a to dopiero pierwszy łyk. Patrzę na etykietę, żeby sprawdzić ile tam tego IBU, 50, nie jest to jakoś „aż tak” dużo, ale ta goryczka jest bardzo nieprzyjemna. Piwo jest bardzo gładkie i pijalne. W drugim łyku czuć już trochę grejpfruta, ale i tak po chwili jego smak znika zabity mocną goryczką. W trzecim łyku czuć mango i trochę świeżych cytrusów, a za nimi palącą goryczkę. Smak owoców jest zdecydowanie za krótki, goryczka zabija je na starcie. Piwo wydaje się być trochę puste. Po co te owoce, skoro i tak ich nie czuć? Po kilku łykach jest jeszcze gorzej, zostaje sama goryczka, która piecze w język jak kaktus. Alkohol jest też nie wyczuwalny, bo jest całkowicie zdominowany przez? Brawo. Goryczkę. Piecze w język, w gardło, w przełyk. Nie dam rady wypić tego piwa do końca.

Styl: Tropical IPA
Ekstrakt: 18,0% wag.
Alkohol: 6,0%
Słody: jęczmienny
Chmiel: Amarillo, Centennial, Mosaic, Citra
Dodatki: mango, marakuja, guava, laktoza
Drożdże: górnej fermentacji
IBU: 50
Data spożycia/warka: 18.04.2017
Ocena: 2/10

Goryczka w piwie jest zbyt mocna i paląca. Tropikalne owoce są wyczuwalne, przez pierwsze kilka łyków, potem jest tylko palenie w gardle. Może coś poszło nie tak w procesie produkcji? Bo jeśli taki miał być efekt, to Tropical IPA trafia na moją czarną listę. Dobrze, że mam kilka ciastek i mogę zagryźć tę zalegającą goryczkę czymś słodkim. Męczyłem się, ale końcówka butelki wylądowała w zlewie. Daje dwa, bo piłem gorsze piwa.

2 odpowiedzi do “Dodo [Browar Artezan]”

  1. 2/10? Pan ześ chyba pił tyskie. To że próbowałeś w życiu kilka kraftów nie robi z ciebie Kopyry.

    1. Piłem Dodo, sprawdź na foto. Goryczka piekła w gardło, 2 to maks. Teraz jest nowa warka, podobno lepsza, ale nie wiem, czy się skuszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *