Coffeelicious [Piwne Podziemie]

Piwo Coffeelicious nazwane jest przez niektórych najlepszym polskim kawowym mlecznym Stoutem. Czy na pewno?

piwo Coffeelicious [Piwne Podziemie]

Piwne Podziemie to mały browar rzemieślniczy. Został on zbudowany do podstaw przez Dariusza Piecucha. Warto wspomnieć też o jego żonie – Ewelinie, która od początku pomaga mu w prowadzeniu biznesu. Browar istnieje na rynku od końca 2014 roku i cieszy się bardzo dużym uznaniem. Do tej pory ciężko było dostać piwa z PP, w tym roku sytuacja uległa zmianie. Browar zaczął warzyć kontraktowo w Browarze Jana i wypuścił na rynek dużą liczbę piw w butelkach. Uważam to za dobre rozwiązanie, piwa z Piwnego Podziemia trafią teraz do większego grona odbiorców.

STYL: Coffee Milk Stout
EKSTRAKT: 18,5
ALKOHOL: 6.5%
SŁODY: jęczmienne, pszeniczne
CHMIEL: ?
DODATKI: kawa, laktoza
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 12.02.2018

Piwo Coffeelicious to Coffee Milk Stout o ekstrakcie 18,5 Plato. Piwo powstało na bazie innego American Stouta z Piwnego Podziemia Blakalicious. Przepis jest ten sam, dodano do niego jedynie kawę oraz laktozą. W wersji z kega, ziarna kawy oraz laktoza zostały dodane w ostatnim momencie, tuż przed przelaniem piwa do kegów. W wersji butelkowej ziarna kawy dodano tak samo na ostatnią chwilę, a laktoza została dodana standardowo podczas gotowania.

Etykieta też nawiązuje do piwa bazowego. Widzę na niej kobietę, afro-amerykankę z ziarnem kawy w ustach. Podoba mi się efekt przenikania widoczny na włosach. W tle widać strony z gazet. Klimat kojarzy mi się z utworem Lauryn Hill, chodziaż nazwa pasuje bardziej do Fergie. Jakość papieru wydaje się być wysoka. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Jana.

piwo Coffeelicious [Piwne Podziemie]

Piwo Coffeelicious ma ciemny kolor. W szkle wydaje się być czarne, ale przy przelewaniu widać było jego brązową barwę. Tak jak kawa. Co do piany, to nie jest ona za obfita, praktycznie wcale jej nie ma. Na powierzchni utworzyła się lekka mgiełka i kilka bąbelków, to wszystko.

W aromacie czuję kawę, dobrą, świeżo zmieloną. Ma ona bardziej gorzki, niż słodki finisz. Chociaż przy dłuższym zaciągnięciu wychodzi lekka słodka nuta. Nie jest ona zbyt wyraźna. Na razie jest więcej Coffee, mniej Milk.

Jeśli chodzi o smak, to jest podobnie. W pierwszym łyku czuję głównie gorzki posmak kawy. Rozchodzi się on z dużą intensywnością po moim podniebieniu. Z czasem pojawia się lekki posmak laktozy. Wchodzi on na początku, zaraz po nim pojawia się jeszcze mocniejsza kawa. Jest więc trochę słodyczy, ale liczyłem na ciut więcej. Kawa jest bardzo wyrazista, lawiruje między gorzkim a kwaśnym smakiem. Nagazowanie jest niskie, w kierunku bardzo niskiego. Alkoholu nie czuć wcale. W miarę ogrzewania kawa przechodzi w słodszą wersję czekolady. Nie jest to duża słodycz, ale jestem #teamsłodyczka i zawsze liczę na więcej.

OCENA: 8/10

Piwo Coffeelicious jest bardzo pijalne, dedykowane dla fanów gorzkiej kawy. W Milk Stoucie chcę czuć więcej słodyczy, tutaj mi jej trochę zabrakło. Kara Mustafy smakowała ciut mi lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *