CocoBänger [Põhjala]

CocoBänger z browaru Põhjala, czyli kolejne podejście do fuzji kokosa z piwem. Poprzednie wypadły średnio, czy dziś będzie lepiej?

CocoBänger [Põhjala]

Temat piwa i dodatków jest zagadnieniem bardzo ciekawym i dosyć obszernym. Szczerze, większość produktów, których używa się w kuchni można dodać do piwa. Trzeba znać jedynie proporcje w jakich dany dodatek wyląduje w naszym trunku. Było już piwo z mango, z czarnym bzem, z kwiatem jaśminu, z jeżynami, ba, było nawet z kokosem. Even More Coco Jesus z Evil Twin nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Dziś spróbuję piwa CocoBänger z estońskiego browaru Põhjala, do którego mam bardzo duże zaufanie. Większość ich wypustów oceniam bardzo wysoko. Fakt, są to głównie mocniejsze piwa z Cellar Series, nie piłem lżejszych piw z tego browaru, ale co tam. Imperialne Stouty leżakowane w beczkach wychodzą im bardzo dobrze, więc biorę je w ciemno. Biorę, oczywiście jeśli mam okazję, a z tym bywa różnie. Zazwyczaj w sklepie pojawia się jedynie kilka sztuk danego piwa i trzeba dosyć szybko je wykupić. Taki CocoBänger wcale się u nas nie pojawił. Na szczęście są też piwne wymiany i gdy tylko usłyszałem zachwyt nad tym piwem, postanowiłem je zdobyć. Dla chcącego nic trudnego.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: 32,5% wag.
ALKOHOL: 10.7%
SŁODY: Pale malt, Munich malt, Special B, Crystal 300, Crystal 150, Crystal 200, Carafa type 2 special, Chocolate malt, Chocolate Rye, Oats
CHMIEL: Magnum, HBC472
DODATKI: opiekane płatki kokosowe, kawa z Kostaryki
DROŻDŻE: ?
IBU: 60
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Informacje odnośnie zasypu znalazłem na stronie internetowej browaru i nie chciało mi się tego tłumaczyć. Słodów jest to sporo, przełożyło się to na prawie 33 Plato. Jest konkret i dużo słodyczy. Widzę, aż trzy odmiany słodu Crystal. Do tego kokos oraz kawa i mamy kandydata na piwo miesiąca. W piwie nie wylądował kokos. Jego smak maja tu wnieść płatki kokosowe, które zostały wcześniej podane procesowi opiekania.

Etykieta bardzo przypadła mi do gustu. Lubię ten lekko abstrakcyjny klimat. Do tego kolorystyka też jest trafiona w punkt. tylem przypomina mi trochę obraz malowany akwarelą. Patrzę na tą grafikę i myślę, że gdyby Põhjala otworzyła wystawę swoich etykiet z chęcią bym się na nią wybrał. Nazwa też jest trafiona. Słysząc Kokobenger od razu wiadomo, że chodzi o piwo z dodatkiem kokosa. CocoBänger jest dostępny w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w estońskim browarze Põhjala.

CocoBänger [Põhjala]

KOLOR
Piwo CocoBänger ma kolor ciemnego brązu. W szkle wygląda na kompletnie czarne. Piana ma kolor bardzo ciemnego brązu i bardzo szybko redukuje się do obręczy przy samym szkle.

AROMAT
O ho ho, ale to jest intensywne. Jest kokos, zaznacza swoją obecność głośno i wyraźnie. W żadnym wcześniejszym piwie nie był on aż tak mocno wyczuwalny. Całość jest lekko słodka i rozgrzewająca.Poza tym trochę kawy i marcepan? A może to nie marcepan tylko wiórki kokosowe nasączone w alkoholu?

SMAK
Piwo grzeje już od samego początku. W pierwszym łyku czuje głównie kokosa otoczonego w gorzkiej czekoladzie. Wszystko bardzo wyraźne, bardzo intensywne. Przejście z kokosa do gorzkiej czekolady jest bardzo przyjemne. Uderzenie tych gorzkich smaków na finiszu jest bardzo wyraźne. W kolejnych łykach doszedł smak pralin, poza tym czekolada oraz kokos. Wszystko smacznie się zgrywa. Czego chcieć więcej od piwa? Nie wspomniałem jeszcze o ciele. Jest gęste, oleiste. Alkohol na początku nieco rozgrzewa, ale z czasem idzie się do niego przyzwyczaić. Smaki są ułożone, dobrze skomponowane, fajnie się uzupełniają. Słodycz kokosa wyczuwalna na początku zaczyna ustępować miejsca gorzkiej czekoladzie. Smak nie traci na intensywności.

CocoBänger [Põhjala]
OCENA: 9/10

Piwo CocoBänger to Bounty w gorzkiej czekoladzie z domieszką alkoholu. Daję mu wysokie 9. Kolejna bardzo dobra pozycja z estońskiego browaru Põhjala.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o