Certain Death [Brokreacja]

Piwo Certain Death to kontynuacja wędzonej serii z browaru Brokreacja.

piwo Certain Death [Brokreacja]

Wczoraj recenzowałem piwo Buried Alive. Zapowiadali torf, dostarczyli torf. Dziś na stole stoi druga butelka piwa z browaru Brokreacja. Tym razem jest to Certain Death. Oba piwa wyszły jednocześnie. Klienci dostali dwa produkty, które zostały uwarzone w podobnych stylach. Można przez to samemu je porównać i przekonać się, jak niewielkie zmiany w składzie wpływają na końcowy smak piwa. W obu przypadkach bazowym piwem był Imperial Stout o identycznym ekstrakcie. Buried Alive posiadał w składzie słód Fawceet Peated, a jak jest z dziś?

STYL: Smoked Imperial Stout
EKSTRAKT: 24,0% wag.
ALKOHOL: 9.5%
SŁODY: Pale Ale, Jęczmienny wędzony bukiem, Caraaroma, Carafa Special typ III, Brown, Chocolate Wheat, Special typ B
CHMIEL: Magnum
DODATKI: płatki drewna wiśniowego
DROŻDŻE: Safale US-05
IBU: 40
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Piwo Certain Death posiada w składzie słód jęczmienny wędzony bukiem. Reszta słodów, chmiel oraz drożdże są bez zmian. Kolejną różnicą jest dodatek. Do piwa dodano płatki drewna wiśniowego. Brzmi ciekawie, ale bardziej jara mnie fakt sprawdzenia na własnym podniebieniu jaką różnicę w smaku będzie miało piwo z lekko zmienionym składem. Płatki wiśniowe powinny dać lekki posmak czerwonych owoców. Ja postaram się skupić na intensywności wędzonki.

piwo Certain Death [Brokreacja]

Dziś nie będę się zbyt długo rozpisywał o opakowaniu. Nie ma zbyt dużych różnic w porównaniu ze wczorajszym wpisem, do którego ponownie odsyłam. Mam więc w ręku gustowne tekturowe opakowanie, a na nim twarz, której lewa cześć wygląda normalnie, a z prawej strony widać same kości. To jedyna różnica w przypadku obu piw. Warto też zwrócić uwagę na ładny firmowy kapsel z logo browaru. Kresaka, kolory i wykonanie etykiety to dla mnie majstersztyk. Piwo Certain Death jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Marysia w Szczyrzycu. Aha, wczoraj zapomniałem wspomnieć o jednym fakcie. Oba piwa są częścią serii Heavy, zarezerwowanej dla piw o konkretnych parametrach.

piwo Certain Death [Brokreacja]

Jeśli chodzi o kolor, to piwo jest praktycznie czarne. Przy przelewaniu widać było niewielkie brązowe przebłyski. Całość jest bardzo gęsta, a piana jest na poziomie zerowym, widzę tylko kilka bąbelków na powierzchni.

W aromacie czuję konkretną wędzonkę. Jest ona bardzo podobna do whisky. Po głębszym wdechu czuję też sporo nut palonych oraz rozgrzewający alkohol. Jest też kawa, ale ledwo wyczuwalna. Sporo tego, zapowiada się ciekawie.

W smaku nuty palone dominują wędzonkę. Chociaż po spłynięciu piwa po gardle w buzi pojawia się wędzony aftertaste. Szybko znika, bo już po kilku sekundach jego miejsce zajmuje palona kawa. Z minimalną słodką nutą. W kolejnych łykach czuję coraz więcej nut palonych oraz gorzkich, piwo pokazuje swój czarny charakter. Oprócz tego pojawił się lekki drewniany posmak. Finisz jest zdecydowanie bardziej słodszy, niż wytrawny. Podsumowując, dużo kawy i czekolady. Czasami pojawia się wiśnia. Wędzonka była wyczuwalna jedynie na początku, szkoda, nastawiłem się na zdecydowanie więcej. Piwo jest nisko nagazowane, a alkohol jest bardzo dobrze ukryty. Brakuję trochę ciała. Mimo słodyczy, na finiszu jest lekko ściągające.

Certain Death [Brokreacja]
OCENA: 7/10

Dziś wędzonki było dużo mniej. Czuć ją było jedynie na początku. Było tu zdecydowanie więcej kawy niż w Buried Alive. Ale to właśnie druga wersja bardziej mi smakowała. Certain Death oceniam na 7.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *