Bomb! [Prairie Artisan Ales]

Czy Bomb! z Prairie Artisan Ales okaże się prawdziwą bombą smakową? Pora na degustację.

Piwo : Bomb! [Prairie Artisan Ales]

Piwo Bomb! było dostępne w jednym ze sklepów. Spojrzałem na butelkę i odłożyłem ją na miejsce. Dopiero w drugim podejściu coś mnie tknęło. Nazwa browaru coś mi mówiła, ale nie skojarzyłem jej z browarem z USA. Po powrocie do domu okazało się, że zakupiłem trunek, który czwarty rok z rzędu znajduje się w top 100 piw na portalu ratebeer. I to jako Imperial Stout, a jest to „najcięższa” kategoria. Bycie w top 50 w stylu Gose nie jest wielkim osiągnięciem, ale dostać się do najlepszej pięćdziesiątki w RIS’ach nie jest tak łatwo. Dlaczego? Imperial Stout to top. Uwarzenie dobrego piwa kosztuje dużo czasu i wymaga nie lada umiejętności. Osiągnięcie wysokiego BLG, odpowiednie odfermentowanie, użycie odpowiednich dodatków, leżakowanie piwa, ukrycie dużej zawartości alkoholu. Każdy browar zapowiada własnego RISa z wielką pompą. Jeśli piwo jest złe, przechodzi bez echa, jeśli jest dobre, bywa podobnie. Głośno jest jedynie o wybitnych przedstawicielach stylu. Czy Bomb! rzeczywiście do nich należy?

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 13.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: kawa, czekolada, wanilia, papryczki chilli
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Bomb! to Imperialny Stout leżakowany z dodatkiem kawy, czekolady, wanilii oraz ancho chilli peppers (w języku polskim powinna być to papryczka poblano). Sporo dodatków, ale niestety znalazły się tu też ostre papryczki. Po ostatniej przygodzie z Spanning & Sensatie jestem raczej kiepsko do nich nastawiony. Chociaż browar na swojej stronie internetowej zapewnia, że papryczki zostały dodane w „odpowiedniej” ilości, aby podkręcić smak kawy oraz czekolady. I uśmiech ponownie zagościł na mojej twarzy. 13% alkoholu świadczy o potędze tego piwa. Ekstrakt to niewiadoma, ale obstawiam coś w granicach 28.

Grafika na etykiecie przypomina mi stylem napisy z amerykańskich komiksów. Jest tu ogromny napis Bomb!, za jego plecami widać ogromną eksplozję. W tle sporo okrągłych elementów, które okazują się być tarczami znanymi ze strzelnicy lub konkursów łuczniczych. Tarcze duże, małe, kolorowe, czarno-białe, spor tego. Piwo zostało uwarzone przez browar Prairie Artisan Ales ze stanu Oklahoma i jest dostępne w butelkach o pojemności 355 ml.

Piwo : Bomb! [Prairie Artisan Ales]

KOLOR
Piwo jest czarne jak noc. Naprawdę. Dawno nie widziałem, aż tak konkretnej czerni. Do tego spora gęstość. Lubię chwile, kiedy po przelaniu piwa do szkła nie mogę się doczekać jego degustacji. Czy jak coś jest smoliste to może być złe? Piana jest nie za obfita, ale co mnie to teraz obchodzi. Samo piwo wygląda rewelacyjnie. Nie jest to może najlepsza grafika jaką widziałem, ale nazwa piwa oraz browaru jest widoczna już z daleka.

AROMAT
Po pierwszym wdechu można odjechać. Ależ to pięknie i intensywnie pachnie. Jest cynamon oraz kawa. Całość jest bardzo świeża. Mój nos oszalał, ta bomba w nazwie pasuje tu idealnie. Po pewnym czasie wyszły też praliny. Jestem pod dużym wrażeniem.

SMAK
Bomba, poważnie. W smaku jest dzieje się naprawdę sporo, każdy poszczególny element jego układanki idealnie do siebie pasuje. Piwo jest dobrze ułożone. Na początku czuję kakao oraz czekoladę, przechodzą one łagodnie w wanilię połączoną z czerwonymi owocami. A finisz? Rozgrzewanie zafundowane przez papryczki. Nic nie zakrywają, nie dominują, ich ilość jest dobrana idealnie. Z czasem pojawia się coraz więcej kawy, więcej i intensywniej. Łączy się ona z nutami wanilii i lekkim rozgrzewaniem. Przejście z jednego smaku w drugi, poezja. A co z ciałem? Dobre, spodziewałem się większej gęstości, ale i tak nie jest źle. Teraz jest bardzo pijalne, przy większej gęstości mogło by być gorzej. Ta lekko kremowa konsystencja daje radę. Zapomniałem wspomnieć o alkoholu, ale to chyba dobry znak? Jedyna rzeczą,  która mnie rozgrzała jest chilli. Rewelacyjne piwo. Smaki zostały ze mną do ostatniej kropli, a ich intensywność nie zmalała ani na sekundę.

Bomb! [Prairie Artisan Ales]
OCENA: 10/10

Najlepsze piwo z papryczkami jakie do tej pory piłem. I chyba najlepsze w roku 2018. Intensywne, świeże, kawa, wanilia oraz stonowane ostre papryczki. Daję 10.

Podobne posty

Eisbock Grand Prix Za oknem robi się cieplej, ale u mnie zgoszczą dziś lodowe klimaty. Wszystko za sprawą Eisbock Grand Prix z Browaru PINTA. Piwo zostało uwa...
Imperial Biscotti Break Imperial Biscotti Break to kolejna puszka z browaru Evil Twin Brewing, która wylądowała w moich rękach. Czy Imperial Biscotti Break to najlepsze ...
Imperial Geezer Piwo Imperial Geezer to kolejna kawowa wariacja Browaru Kingpin. Czy piwo z kawą może jeszcze zaskoczyć? Browar Kingpin uwarzył wcześniej piwa Ge...
Maybe One More PSI? Maybe One More PSI? to kolejna DIPA prosto z Verdant. To musi być dobre, nie ma innej opcji. Imperial IPA z angielskiego browaru Verdant biorę w ...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o