Birthday DIPA [Cloudwater]

Dziś coś specjalnego. Piwo znajdujące się w top 50 Imperial Ipa na ratebeer. Urodzinowa podwójna IPA z angielskiego browaru Cloudwater.

piwo Birthday DIPA - Cloudwater

Piwo zostało wydane z okazji drugich urodzin browaru. Cloudwater postanowił to uczcić i wydać podwójne IPA. A dlaczego akurat ten styl? Dlatego, że są w nim mistrzami. W top 50 ratebeer’a w kategorii Imperial IPA znajduje się aż 7(!) piw z tego browaru. Imponujące osiągnięcie. Warto też wspomnieć, że są to dopiero drugie urodziny browaru. Dwa lata, 7 piw w top 50, wow. A skąd aż tyle piw w tym stylu? Cloudwater wydaje nowe DIPA co kilka tygodni. Pierwsze piwo nazwane po prostu DIPA v1 wyszło pod koniec 2015 roku. Po czterech miesiącach wyszła DIPA v2. Najważniejsze jest aby IPA była świeża i szybko trafiała do klientów. Browar eksperymentuje z nowymi chmielami i dodatkami. W lutym tego roku wyszła już 12 wersja ich DIPA i brakuje jej jeszcze kilku dobrych ocen, aby wejść po czołowej 50. Tak naprawdę to nie miałbym szans aby kupić taką puszkę. W Polsce nie da się dostać tego piwa. W Anglii też jest już niedostępne. Puszki rozeszły się w mgnieniu oka. Na szczęście mój dobry brat odwiedził mnie w ostatni weekend i przywiózł mi jedną puszkę prosto z Londynu. Pamiętam jak po spróbowaniu mówił, że jest sztos. Trzeba to sprawdzić. Właśnie, muszę się dopytać jak jest sztos po angielsku.

Teraz miałem napisać kilka słów o etykiecie. Patrząc na fotkę wyżej widać jednak puszkę z naklejką. Jak się okazuje większość dobrych piw w UK wychodzi właśnie w puszkach. Można z nich potem łatwo odkleić etykietę. Idealne rozwiązanie dla osób zbierających takie fanty. Sam chciałem się kiedyś zabrać za zbieranie etykiet, jednak klej pancerny używany przez większość polskich browarów mocno mnie do tego zniechęcił. Wracając do puszki, widać na niej dwa palce nawiązujące do drugich urodzin browaru i jego logo. Zielone tło, srebrny nadruk, ładnie to wygląda. Dziś nie muszę iść po otwieracz.

kolor piwa Birthday DIPA - Cloudwater

Pierwsze co się rzuca w oczy to duża mętność piwa. Jest ono praktycznie nieprzejrzyste. Polskie DIPA wyglądają trochę inaczej. Kolor między ciemnym żółtym a pomarańczowym. Przypomina mi trochę New England IPA. Pina biała, szybko znika.

W aromacie jest naprawdę bomba. Owoce mocno uderzają w nos. Zapach jest bardzo przyjemny. Na pierwszym planie czuć tropiki. Cytryna, mango, brzoskwinia, jest w czym wybierać. Bardzo intensywnie i świeżo.

A jak będzie ze smakiem? Biorę pierwszego łyka i … jestem zachwycony ciałem. Piwo jest gładkie i idealnie nasycone. Idealnie. Takiego nagazowania nie było jeszcze w żadnym DIPA, czy tam IPA które kiedykolwiek piłem. Bąbelki pieszczą gardło i te pieczenie przechodzi w goryczkę. Przejście jest płynne i ledwo zauważalne. Poza goryczkowym finiszem mamy ponownie moc tropików. Przypomina mi to trochę Tropical IPA. Jest grejpfrut, mango i inne cytrusy. Czuć też lekką, minimalną słodycz pomiędzy kolejnymi łykami. Teraz mogę powiedzieć, że polskie DIPA są przesłodzone w porównaniu do piwa z Cloudwater, które zmierza w kierunku bardziej wytrawnego trunku. Jeśli chodzi o alkohol, to jest go tutaj 9%, ale tylko na nalepce. W piwie nie ma go wcale.

STYL: Double IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 9%
SŁODY: Golden Promise
CHMIEL: Citra, Mosaic, Exp 341. Pilgrim Alpha CO2 Extract
DODATKI: płatki owsiane, monohydrat dekstrozy
DROŻDŻE: JW Lees
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?
OCENA: 10/10

Cały szał wokół DIPA z Cloudwater wcale mnie nie dziwi. Piwo jest genialne. Tropiki pełną gębą, idealnie nasycone, konkretna goryczka i przebłyski słodkiego smaku. Zasłużona 10. Jestem zadowolony, że udało mi się spróbować tego piwa. Fajnie poszerzać swoje piwne horyzonty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *