Beer Geek Vanilla Maple Shake [Mikkeller]

Piwo Beer Geek Vanilla Maple Shake z browaru Mikkeller gwarantuje konkretne doznania smakowe.

piwo Beer Geek Vanilla Maple Shake [Mikkeller]

Od jakiegoś czasu chodzi za mną klon. Może bardziej syrop klonowy. Solo próbowałem go tylko raz jedząc słynne Maple Pancakes. Potrawa bardzo mi podeszła, ale nie kopiowałem jej w swojej domowej kuchni. Jakiś czas temu przeczytałem o modzie na dodawanie syropu klonowego do piwa. Moda przyszła (jak większość piwnych trendów) zza oceanu. Lubię słodycz w piwie, więc wspominając smak syropu nabrałem dużej ochoty na spróbowanie czegoś w tym stylu. Aha, najpierw był pomysł uwarzenia własnego piwa, jednak trzeba do niego dodać sporej ilości syropu, co się średnio kalkuluje biorąc pod uwagę fakt niewiedzy jak smakuje piwo z tym dodatkiem. To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu o konieczności spróbowania owego trunku. Piłem już w prawdzie Even More Coco Jesus z browaru Evil Twin Brewing, ale syropu było tam jak na lekarstwo. Odpaliłem google i zacząłem szukać piw z Maple w nazwie. Jest tego sporo, ale wybrałem ostatecznie wybrałem dwa produkty. Beer Geek Vanilla Maple Shake z browaru Mikkeller oraz Maple Truffle Ice Cream Waffle z Omnipollo. Dziś zajmę się pierwszym piwem.

STYL: Oatmeal stout brewed with coffee, vanilla & maple syrup
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 13.0%
SŁODY: jęczmienne, owies
CHMIEL: ?
DODATKI: laktoza kawa, wanilia, syrop klonowy
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Piwo Beer Geek Vanilla Maple Shake zostało uwarzone z dodatkiem kawy oraz wanilii. Połączenie obu elementów brzmi smakowicie. Nie wiem ile syropu wylądowało w tym piwie, ale zapewnienie producenta a shitload of maple syrup w zupełności mi wystarcza 😉 Aha, na etykiecie jest informacja o 0,9%. Z jednej strony jestem nieźle nakręcony na to piwo, gdyż lubię słodycz, z drugiej strony, może będzie jej tu za dużo? Palona kontra wydaje się być obowiązkowa. Nie ma informacji na temat pełnego składu, więc zobaczymy w praniu. Na pewno będzie konkretnie, piwo ma aż 13% alkoholu.

Etykieta jest typowa dla Mikkellera. Widać na niej postać, którą możemy zobaczyć na innych piwach z tego browaru. Ok, może nie jest to dokładnie ta sama postać, ale stylem przypomina pozostałe. Gdzieś słyszałem, że słabo to wygląda. Dla mnie nie jest to może najlepsza grafiką jaką widziałem, ale na pewno jest ona dosyć specyficzna. Kolory są stonowane, czcionka prosta. Wszystko jest na swoim miejscu. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Lervig w Norwegii.

piwo Beer Geek Vanilla Maple Shake [Mikkeller]

Piwo ma czarny kolor i jest bardzo gęste. Widać to było przy przelewaniu do szkła. Na początku utworzyła się około jedno centymetrowa piana o beżowym kolorze, jednak z czasem zredukowała się do obręczy przy samym szkle zostawiając po sobie ładny lacing.

Aromat? Jest intensywny i bardzo mocny. Nie trzeba się wcale mocno zaciągać, syrop klonowy od razu uderza w nos. Poza tym czuję tu wanilię oraz konkretne rozgrzewanie. Na finiszu czuję czarną kawę, ale słodycz ją dominuje. Alkoholu nie czuję tu wcale, jest bardzo dobrze ukryty.

Smak też jest konkretny. Już w pierwszym łyku dzieje się bardzo dużo. Na początku wszystko wskazuje mi na #teamsodyczka, syrop klonowy, wanilia plus mega, mega gęste ciało. Z czasem słodycz ustępuje i pojawia się lekko gorzki finisz. Ciało jest takie jak lubię, gęste, likierowe. Rozpływam się. Czuję też rozgrzewanie, ale nie jest to alkohol, jest on idealnie ukryty patrząc na te 13% na etykiecie. Jak oni to robią? Posmak to głównie syrop klonowy i drewno. Syrop na początku jest słodki, ale z czasem wchodzi coraz więcej gorzkich nut. Plus to drewno, z każdym kolejnym łykiem jest coraz bardziej wyczuwalne. Co do paloności, to czuję tu sporo kawy. Później jest też czekolada. Piwo jest bardzo złożone i treściwie. Można się spokojnie skupić na każdym pojedynczym smaku i go spokojne wyczuć. Do tego dochodzi duża intensywność.

Beer Geek Vanilla Maple Shake [Mikkeller]
OCENA: 10/10

Co tu się zastanawiać? Daję 10. Mikkeller zrobił to dobrze. Muszę się konieczni zaopatrzyć w drugą butelkę i potrzymać ją trochę w piwnicy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *