Argentina Rye Wine [Browar Pinta]

Dziś przenoszę się daleko, aż na inny kontynent. Niestety, tylko w przenośni. Wszystko za sprawą Argentina Rye Wine i Browaru Pinta.

piwo Argentina Rywine - Browar PINTA

Pisałem już wcześniej o piwnych podróżach Browaru PINTA. Zazdroszczę im. Jest to jednak pozytywna zazdrość w stylu, ktoś inny ma dobrze, cieszmy się jego szczęściem. Nie jest to pierwsza współpraca polskiego browaru z innym, zagranicznym browarem. Były już Włochy, niedawno RPA, nie będę wymieniał wszystkich krajów z jakimi współpracował browar PINTA. Zazwyczaj wygląda to tak samo. Chłopaki jadą do nowego kraju i wspólnie z jakimś lokalnym browarem warzą razem piwo. Przy okazji zwiedzają oczywiście nowy kraj i to nie w „wycieczkowy” sposób, ale poznają jego prawdziwe oblicze. Tym razem wybrali się do Argentyny. Nie jest to może moje podróżnicze marzenie, ale zawsze interesowałem się kulturą krajów Ameryki Łacińskiej. Jako zajawkę wrzucę filmik z wypadu chłopaków do Argentyny. Całość jest profesjonalnie zmontowana. Piwko, jedzenie, luz, przygoda, inny kontynent, czego chcieć więcej?

Teraz kilka słów na temat samego piwa. Jest to potężne Rye Wine, czyli żytnie wino. W składzie mamy więc słód żytni jasny. Piwo ma też w nazwie przedrostek Argentina, z tego właśnie kraju pochodzą chmiele użyte przy produkcji piwa. Browar PINTA przeszukuje bowiem cały świat w poszukiwaniu nowych odmian chmielu. W ramach PINTA HOP TOUR odwiedzili chmielniki w Argentynie, a zebrany tam chmiel … już wiecie gdzie skończył. Ameryka Południowa była pierwszym przystanek ich Tournee, z facebooka wiem, że następna będzie Afryka, ale na efekt końcowy trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Piwo nie powstało więc we współpracy z argentyńskim browarem, użyto jedynie lokalnego chmielu. To co się rzuca w oczy, to bez wątpienia ekstrakt. 30 BLG! Podbity trochę cukrem, ale liczba i tak robi wrażenie.

Wrażenie robi też etykieta. Detale, detale i jeszcze raz detale. Mamy miasto z charakterystycznymi białymi domkami. Na dole argentyńska zieleń, na górze chmury. Po środku mamy pomarańczowe słońce. Całość wygląda jak flaga Argentyny, szacunek dla grafików. Druga strona to skład piwa i opis jego powstawania, ładna czcionka, ta sama kolorystyka, wszystko ze sobą współgra. Ze względu na swoje parametry piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów. Na etykiecie widzę też informacje w języku hiszpańskim. Nice, mam nadzieje, że piwo będzie się dobrze sprzedawało w Argentynie. Przynajmniej tak dobrze, jak koszulki Messiego.  Koniec gadania, idę po otwieracz.

kolor piwa Argentina Rywine - Browar PINTA

Wlewam piwo do szkła i już widzę jak bardzo jest ono gęste. Kolor przypomina mi trochę miód, jest ciemnoczerwony z brązowymi przebłyskami. Aż wziąłem słoik miodu z półki, rzeczywiście, prawie identyczne. Muszę przyznać, wygląda to bardzo ładnie. Piana nie jest do końca biała, raczej lekko beżowa. Bardzo długo utrzymuje się ona na powierzchni.

Aromat jest bardzo intensywny, rozgrzewa już od pierwszego wdechu. Piwo jest mocne i już na samym początku daje nam o tym znać. W zapachu dominują czerwone owoce: śliwka oraz rodzynki. Czuje też lekko ziołowy zapach, gdzieś tam w tle. Nozdrza powoli przyzwyczajają się do rozgrzewającego i „czerwonego” aromatu, oczy przyzwyczaiły się do czerwonego koloru, czas na gardło.

I tu nie jest inaczej. Pierwszy łyk i piwo grzeje dosyć intensywnie, a jego konsystencja sprawia, że powoli spływa po moim gardle. Gdy palenie już przeszło, poczułem goryczkę, trochę roślinną. Fajnie miesza się ona z alkoholem, delikatnie go maskując. W smaku jest też sporo nut czerwonych owoców, głównie rodzynki oraz skórka od chleba. Przez kilka chwil czułem coś podobnego do suszonego jabłka, suszonych pestek. Wiem, ten smak łączy się z goryczką. Taki efekt dają argentyńskie chmiele? Im bardziej ciepłe jest to piwo, tym lepiej mi smakuje. Owocowe nuty stają się jeszcze intensywniejsze, a alkohol nie grzeje już tak mocno, staje się bardziej subtelny. Przy każdym kolejnym łyku czuję potęgę tego piwa. Jest gęste i konkretne, 30 BLG zrobiło robotę.

STYL: Rye Wine
EKSTRAKT: 30,0% wag.
ALKOHOL: 12.9%
SŁODY: jęczmienny, żytnie: Weyermann, pale ale, żytni jasny, Cararye, Caramunich Typ II, Caraaroma,
CHMIEL: Cascade, Traful, Catarata
DODATKI: cukier
DROŻDŻE: Safale US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.03.2019
OCENA: 9/10

Bardzo dobre piwo. Intensywny aromat i smak, konkretne rozgrzewanie. W smaku bardzo dużo się dzieje. Daję 9, jeśli jeszcze nie kuliście, gorąco polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *