Alexander 2016 [Rodenbach]

Ileż to miesięcy przymierzałem się do tego piwa? Dziś w szkle wyląduje Alexander 2016 z Rodenbach.

Alexander 2016 [Rodenbach]

Piwo kupiłem przed zeszłorocznymi wakacjami. Nigdy nie piłem Lambica, poważnie. Wiem, że ten styl jest mekką wielu beer geeków. Kwoty jakie osiągają niektóre butelki zapierają dech w piersiach. Często pęka tysiąc złotych. Do tego Lambici są niezłą kartą przetargową jeśli chodzi o wymiany. No i mając to na uwadze zakupiłem Alexander 2016. Już liczyłem te cebule. Szybko dowiedziałem się, że po pierwsze piwo nie jest żadnym Lambiciem, po drugie, bardzo łatwo je dostać. Postanowiłem przetrzymać je kilka miesięcy w piwnicy w oczekiwaniu na degustacje. Do tego duża butelka nie sprzyja samodzielnej degustacji. Ostatnio naszła mnie ochota na odpoczynek od RISów oraz NEIPA. Czy oba style się mi przepiły? Nie, ale postanowiłem dać większą szansę innym stylom. I tak wpadłem na piwo Alexander 2016, które zajmuje 3 miejsce w kategorii Sour Red/Brown na RateBeer.

STYL: Sour Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 5,6%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 16.09.2019

Piwo Alexander 2016 to blend, którego 2/3 stanowi dwuletni Alexander leżakowany w dębowych beczkach, a 1/3 świeża warka. Następnie całość jest macerowana z kwaśnymi wiśniami. Piwo zostało uwarzone po raz pierwszy w 1986 roku z okazji 200. rocznicy urodzin Alexandra Rodenbacha. Patrzę na procenty i jest ich prawie 6. W sam raz, nie za dużo, nie za mało.

Butelka prezentuje się dosyć okazale. Większa pojemność działa na wyobraźnie, gdyż ostatnio piję głównie 330, a tu, proszę. Długa szyjka, korek, całość ma białe tło, które jest naklejone na butelkę. Widzę tu twarz Alexandra Rodenbacha. Do tego stylowa czcionka i jest naprawdę zacnie. Piwo Alexander 2016 jest dostępne w butelkach o pojemności 750 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Rodenbach w Roeselare.

Alexander 2016 [Rodenbach]

KOLOR
Piwo ma kolor jasnego brązu ze sporą liczbą czerwonych przebłysków. W szkle jest już ciemna czerwień. Piana ma jasny kolor i jest obfita. Opada powoli i równomiernie, redukując się ostatecznie do obręczy przy ściance.

AROMAT
Ale wisienka. W zapachu wyczuwam połączenie kwaśnych i słodkich nut. Pierwsze są wyraźniejsze. Zapach nie jest zbyt intensywny, oprócz tych wiśni za wiele się tu nie dzieje. W tle czuję coś podobnego do pieczonych owoców. Podsumowując: jest przyjemnie i dosyć orzeźwiająco.

SMAK
Na początku smakuje jak piwo z dużą ilością soku wiśniowego, te odczucia jednak szybko znikają. Sok jest zazwyczaj słodki, nawet bardzo, tutaj kwaśne nuty fajnie wszystko kontrują. Wiśnia rozdaje tu karty. Jest ona naturalna i bardzo soczysta. W tle pojawia się też coś podobnego do rodzynek. Nagazowanie jest dosyć wysokie, bąbelki sprzyjają pijalności. Wszystko jest tu dobrze skomponowane, balans pomiędzy kwasem a słodyczą jest trafiony w punkt. Słodka wiśnia, kwaśna wiśnia i powtórka. Żaden ze smaków nie dominuję, żyją ze sobą w harmonii. Alkohol jest tu oczywiście niewyczuwalny, woltaż i tak jest niski. A ciało? Nie jest zbyt gęste, ale słodycz sprawia, że w odczuciu staje się pod koniec trochę ciężkie. Pod koniec słodycz zaczyna trochę dominować.

Alexander 2016 [Rodenbach]
OCENA: 4,00 / 5,00

Pierwsze piwo w stylu Flanders wypadło dobrze. Ciekawe połączenie słodyczy oraz kwaśnych nut. Pod koniec lekko zamulające, ale i tak na plus.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o