Abrakadabra [Browar Deer Bear]

Abrakadabra z Browaru Deer Bear, czyli czary-mary z dodatkiem borówek oraz wanilii. Czy piwo mnie oczaruje?

Abrakadabra z Browaru Deer Bear

O piwie pisałem już przy okazji piw, które warto wypić w czerwcu. Plany mi się pokrzyżowały i wypiję je w lipcu, więc z lekkim poślizgiem. Abrakadabra z Browaru Deer Bear to IPA uwarzona z dodatkiem laktozy, wanilii i borówki amerykańskiej. Dwa ostatnie składniki szczególnie przykuły moją uwagę. Wanilia powinna wnieść słodycz, a borówki fajną „leśną” kontrę. Może będą trochę kwaśne? Borówki poszło 100 kilogramów, więc musi być wyczuwalna. Piłem już kilka dobrych piw z Deer Bear (np. Cracker), mają u mnie duży kredyt zaufania.

Na początek etykieta. Bardzo podoba mi się papier, jest jakby satynowy, miły w dotyku. Na etykiecie widać niedźwiedzia w stroju czarodzieja, miesza on różne dziwne składniki, tak zapewne wygląda proces warzenia piwa w Deer Bear 😉 Całość jest czytelna, nie ma problemu ze znalezieniem składu, czy daty ważności. Podoba mi się też odważne podejście do samego piwa, w opisie znalazłem bowiem stwierdzenie, że jedni je pokochają, a inni znienawidzą. Zobaczymy w której grupie będę do skończeniu butelki. Piwo zostało uwarzone w Browarze Regionalnym Wąsosz i jest dostępne w butelce o pojemności 500 mililitrów.

Abrakadabra z Browaru Deer Bear

W kolorze widzę połączenie bursztynowej barwy z czerwonym rubinem. Piwo jest dosyć mętne i nieprzejrzyste, przypomina mi trochę kompot. W szkle tworzy się biała piana, z czasem zaczyna ona równomiernie opadać, zostawiając po sobie lacing (taki nawet, nawet).

Pierwszy głębszy wdech i czuję, że aromat czerwonych owoców jest bardzo wyraźny. Nie czuję żadnych chmieli, tropików. Borówki pełną gębą, znaczy pełnym nosem. Na finiszu pojawia się lekka słodycz i pełnia, może to wanilia? Na razie ciężko powiedzieć. Zapach jest dosyć świeży i soczysty.

Biorę pierwszego łyka i jest .. dziwnie. W smaku czuję coś podobnego do poziomek, na początku i na finiszu. Wanilia póki co nie powala, jest niewyczuwalna. W sumie jest, ale bardziej w teksturze piwa, czuję bowiem coś podobnego do wapna. Dziwnie się je pije. Nie jest złe, najlepiej pasuje to określenie „dziwne”. Piwo jest przez to gładkie i treściwe. Alkoholu nie czuję wcale, nic nie grzeje, nic nie przeszkadza. Z czasem goryczka robi się coraz większa, ale fani Sharka będą i tak zawiedzeni. Piwo można określić jako borówkowe, lekko z słodkie, z powoli pojawiającą się goryczką. Smak nie ulatuje i zostaje z nami do ostatniej kropli.

STYL: Bilberry Vanilla Milk IPA
EKSTRAKT: 16,0% wag.
ALKOHOL: 6.4%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: wanilia burbońska, borówki amerykańskie, laktoza
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 12.02.2018
OCENA: 6/10

Najlepsze określenie piwa Abrakadabra z Browaru Deer Bear to słowo „ciekawe”. Są borówki, jest treściwe (może nawet ciut za dużo), tylko to „wapno” do końca do mnie nie przemawia. Daję 6.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *